Patrycja Paliczka

No to cyk!

- Siadać, panowie! – odprawa przebiegała tak samo, jak każdego innego dnia do momentu, gdy do środka wpadł sierżant, trzymając dokumenty pod pachą i dwie butelki whisky w rękach. Zdziwienie młodszych stopniem oficerów rosło z każdą chwilą; nie tylko ich nie wyproszono, co jak sądzili, prawnie im się należało, ale nalano im po kieliszku, a nawet dwóch. Kapitan szczodrze, choć sprawiedliwie rozdzielał trunki, więc większość z nich przypadła w udziale starszym oficerom, ale i młodsi nie mieli na co narzekać. Z początku

Jednym spojrzeniem

Dla osoby o mojej posturze wchodzenie do biura przez okno stanowi nie lada wyzwanie. Tego dnia towarzyszyła mi rozhisteryzowana sekretarka, która przyszła rano do pracy i zastała tam straszny bałagan oraz trupa na podłodze. Tak się jej spieszyło, by mi o tym donieść – nim zrobią to za nią miejscowe plotkary – że zatrzasnęła za sobą drzwi, zapominając, że klucze nadal tkwią w środku. Bo przestępcy, jak się później okazało, nie wyłamali ich tylko przy pomocy wytrychu dostali się do środka. A kiedy skończyli, grzecznie po sobie wszystko pozamykali.

Subskrybuj RSS - Patrycja Paliczka