Michał Górzyna

Mieczkowa reduta

Przeszukując gruzowisko, próbowaliśmy wyszperać cokolwiek, co dałoby się zamienić na rublokredyty. Nienawidziliśmy tej przeklętej, wprowadzonej przez okupanta waluty, ale darzyliśmy wielką sympatią winix – płyn, który palił trzewia i ożywiał umysł.
–Chyba nic tu nie znajdziemy! Z pustego nawet Salomon nie naleje – rzekłem.
–Skoro nie naleje, to po co o nim gadasz? Znajdź mi kogoś, kto da nam łyknąć na krechę! – warknął Mieczek.

Subskrybuj RSS - Michał Górzyna