Paweł Wojczyński

Zajączek

– Jezu Chryste, czyś ty zwariował?

Młody Jezus zatrzymał się w pół kroku.

– Co to ma być? – spytała Maryja, podpierając ręce na biodrach, jak to czyniła w chwilach złości.

– Jak to co? – spytał chłopiec, uśmiechając się szeroko. – Zajączek.

– A po co ci on?

– Wypełniam wolę mego ojca – stwierdził Jezus pełnym powagi głosem.

– Twego ojca mówisz? Józek, chodź no tu na chwilę! – krzyknęła Maryja przez ramię.

Łapanka

Jezu Chryste, czemu ja? Czemu to zawsze spotyka właśnie mnie? Co ja takiego zrobiłem, że mnie tak karzesz?! I to zawsze w najmniej oczekiwanym i najmniej pożądanym momencie…

Byłbym w stanie zrozumieć, gdyby to było raz na jakiś czas. Raz na miesiąc, rok, no dobra, raz na tydzień… ale nie co drugi czy trzeci dzień, no na litość boską!

Ostatnia reduta

Drzwi otworzyły się, uderzając w ścianę z głośnym hukiem. Do pomieszczenia wpadł granat ogłuszający, a w ułamek sekundy po eksplozji dwaj komandosi wparowali do środka. Ogarnięcie i zabezpieczenie, zarówno tego, jak i przyległych pomieszczeń, zajęło im kilka sekund. Chwilę po nich weszło dwóch kolejnych żołnierzy, dowódca oddziału i żołnierz osłaniający tyły. Ten ostatni zamknął drzwi i zabezpieczył je dźwiękoszczelnym syntetykiem w spreju.
– Jak sytuacja? – rzucił dowódca, spoglądając pytająco na forpocztę oddziału.
– Czysto, sir.

Subskrybuj RSS - Paweł Wojczyński