Maciej Parowski

Niegdysiejsze śniegi

Panienki były chyba możliwe, ale po ciemku widzieliśmy niewiele. Chłopcy o twarzach bez zmarszczek (nawet w kącikach oczu) wyrzucali nad tłum dłonie z palcami ułożonymi w znak „V". Staliśmy na małym podwyższeniu nie tańcząc, tylko nasze kolana falowały z lekka w takt muzyki.

–  Chciałbym, cholera, wiedzieć, o co właściwie mam do nich pretensję? –  ni stąd, ni zowąd powiedział Grzesio, który od lat dziesięciu był w naszym gronie twórcą intelektualnego fermentu.

Heniek, ciągnąc kolejny łyk radzieckiego koniaku, zaznaczył:

Krach w branży weków

Gdy ogłoszono, że sztuczne głowy są lepsze od prawdziwych - wielu zapragnęło skorzystać z dobrodziejstw amputacji. Na zdjęciach zamieszczonych w ówczesnych gazetach, które mam tu przed sobą, widać kolejki przed punktami przeszczepów. Podpisy pod zdjęciami mówią o ogólnym entuzjazmie.

Wiara czyni cuda

Pewien człowiek, prosty jak każdy z nas, tyle tylko, że znacznie bardziej uparty, przeczytał w ilustrowanym magazynie zdanie, które odmieniło jego życie. Zdanie to brzmiało: „Fotografia nie naśladuje rzeczywistości — fotografia jest rzeczywistością".

Raport z wnętrza garnituru

Spoczywał nie ruszany przez dwa co najmniej miesiące, więc w sposób trudny do opisania pachnie szafą. Co wiem na pewno? Nie jest i nigdy nie był modny. Może będzie przy niespodziewanym obrocie fortuny, kiedy wypłynie na powierzchnię kolejne retro. Oczywiście, że to złudzenie, ale słyszę cały czas delikatne zgrzytanie dochodzące z miejsc, gdzie rękawy łączą się z korpusem marynarki; to samo ze zgięć na łokciach i spod kolan. Zupełnie jakby misterne i tajemnicze zawiasy żądały oliwy. Zachowuję spokój, poruszam się wolno i dystyngowanie. Gorąco!

Tandem

Ten ich ojciec to był dziwny facet i lubił, gdy przytrafiały mu się rzeczy niezwykłe. Kiedy jego żona chodziła jeszcze w stanie błogosławionym, opowiadał, że wszystko mu jedno – syn czy córka. Każdego – mówił – można urobić na człowieka. Noworodek to jest dopiero materiał, glina. Z tej gliny, panowie, wszystko można ulepić. Damska glina – mawiał jeszcze, lubił bowiem myślowe skróty i męskie przenośnie – damska glina trochę oczywiście gorzej trzyma i kruchsza jest po wyschnięciu, ale i z niej można robić cegły, a z nich budować przyzwoite budynki.

Dama Karo, Dama Kier, Dama Pik… (IX – Nie pożądaj żony bliźniego swego)

Podobne historie możliwe są tylko w zupełnie luźnych tramwajach, gdy więcej jest miejsc wolnych niż zajętych. Pewnie dlatego zdarzają się tak rzadko. Można trochę im pomóc, czekając na nie przy końcu wozu, w miejscu, w którym zbiera się wiatr wpadający do środka przez wszystkie uchylone okna. Ten wiatr oraz przesuwający się za szybami kolorowy obraz miasta sprawiają, że warto marzyć i chce się oczekiwać nieoczekiwanego.

Stałem w odpowiednim miejscu odpowiedniego tramwaju, z głową gotową do marzeń, wszystko jak trzeba, gdy wtem gra oderwanych skojarzeń nabrała ciała.

Subskrybuj RSS - Maciej Parowski