Michał Zieliński

Prawdziwa władza

Ona, bezbronna istotka, oczekująca tego, co nieuniknione. I ja – władca życia i śmierci, w każdej chwili gotowy targnąć się na jej najcenniejszy skarb. Pełnia, środek puszczy. Idealne miejsce. Idealny czas.

Nie mogąc powstrzymać pierwotnych instynktów, zacząłem ją pospiesznie pochłaniać. Regularne skurcze, spazmy ciała. Ekstaza w najczystszej postaci. Na kilka sekund nasze sylwetki stały się jednością.

Psychologia

To było miłe, kwietniowe popołudnie. Siedzieliśmy na ławce i we dwóch podziwialiśmy rozkwit przyrody. Maksymilian uparcie miętosił wyjątkowo aromatyczny kwiat. Tymczasem moją uwagę przykuła niecodzienna, kuriozalna scena.

Dwoje ludzi – młoda, szczupła kobieta oraz wyraźnie siwiejący mężczyzna – razem podeszli do brzegu jeziora i nagle, jakby celowo, złączyli się w przedziwnym, niemal intymnym uścisku. Przez chwilę przypominali dwoje kochanków, na zawsze się żegnających.

Nowa

Z wielką przykrością oglądałem jej odejście. Mimo że była tylko naszą macochą, nie powstrzymywałem się od łez. Poczciwa staruszka, przyglądająca się narodzinom niemal każdego z nas. Była świadkiem wielu momentów radości, jak i okresów rozpaczy. Gdy nadeszła godzina jej odejścia, mogliśmy tylko bezczynnie się przyglądać.

Subskrybuj RSS - Michał Zieliński