Leonid Kudriawcew

Pionierzy

Saja pomyślała o szklaneczce napoju wysokoenergetycznego, jakże przydatnej w jej sytuacji. Nawet sięgnęła po pilota syntezatora, ale akurat zaczął się blok reklamowy i w sześcianie przestrzennego telewizora, obok trójwymiarowego obrazu reklamowanego towaru, pojawił się ten numer.

17–2777–357–77!!!

Zemdliło ją.

Dwie–trzy siódemki nic nie znaczyły. Bez trudu mogła znieść nawet pięć. Ale siedem sztuk naraz...

Sąd

Pond popatrzył na sędziego, obrzucił wzrokiem beznamiętne twarze przysięgłych i obwieścił:

- Stanowię twór światowej sieci. Zamierzam dowieść, że jestem osobą, człowiekiem, i, co z tego wynika, powinienem posiadać wszystkie prawa gwarantowane pełnowartościowemu członkowi społeczeństwa.

- Jeśli tylko pana adwokat to udowodni, - przypomniał sędzia. – To wtedy wydamy decyzję na pana korzyść. Jednak ostrzegam, że nie jest pan pierwszym, który zwraca się do nas z podobnym żądaniem. Wszystkim poprzednim byliśmy zmuszeni odmówić.

Adwokat Ponda wystąpił.

Subskrybuj RSS - Leonid Kudriawcew