Beata Kajtanowska

Litterae non erubescunt

Na początku było pismo, a zaraz potem pojawiłam się ja (lubię tak myśleć o sobie). Byłam znakami odciśniętymi w mokrej glinie, pergaminowym zwojem, iluminowanym kodeksem wypełnionym minuskułą karolińską, oprawiano mnie w skórę i drewno.

Później zaczęłam ubierać się w papierową suknię, a za sprawą pana Gutenberga rozpoczęłam podbój świata. Przetrwałam palenie na stosach, bywałam na indeksach, ale moja popularność i tak rosła. Pożegnałam się z zecerami, wciąż pachnę farbą drukarską i radośnie szeleszczę w dłoniach, pogodziłam się także z zamianą na piksele.

Subskrybuj RSS - Beata Kajtanowska