Anna Pleczeluk

Ludzie potrzebują igrzysk

Ulotka wciśnięta w dłoń. Mały, archaiczny przedmiot, który zaprzątnął moją głowę na cały dzień. I kolejny. Ani się spostrzegłem, minął tydzień.

Jedno pytanie, na które powinienem był odpowiedzieć stanowczym „nie”. A jednak nie dawało mi ono spokoju. Czy potrzebujesz igrzysk?

***

Przemyt

Chłodno, wilgotno. Śmierdzi zgnilizną, moczem i krwią. Paskudna mieszanina woni.

Kap, kap, kap, śpiewa cicho skapująca na podłogę woda.

Kap, kap, kap, wtórują jej szkarłatne krople.

Zimno. Było mu cholernie zimno i jeszcze bardziej niewygodnie. Łańcuchy wpijały się w nadgarstki, dłonie zdrętwiały a ręce rwały niemiłosiernie. Każdy mięsień wył z bólu, w głowie przelewało się morze szklanych odłamków.

Kap, kap, kap.

Nieustannie, irytująco, na granicy obłędu.

Muza

Kursor miga raz za razem.

Mryg, mryg, mryg.

Równomiernie, trwale i niezwykle irytująco.

Gapię się na niego licząc na nagły napływ weny, na mityczny flow, który sprawi, że moje palce zatańczą na klawiaturze. Że zamiast niemego mryg, mryg pojawi się głośny stuk, stuk klawiszy. Niestety, nic z tego. W głowie nadal pustka. I nawet żadnej cholernej muchy, którą można by zabić, a potem to opisać.

A kursor dalej miga doprowadzając mnie do stanu definitywnego wkurzenia.

Subskrybuj RSS - Anna Pleczeluk