Subiektywnie

Thunderbolts. Punisher kontra Thunderbolts – Ben Acker, Ben Blacker, Gerardo Sandoval, Kim Jacinto i inni

To już jest koniec, nie ma już nic.


Maciej Rybicki


Mimo bardzo nierównego poziomu „Thunderbolts” z linii Marvel Now! wykazywało w ostatnim czasie tendencję zwyżkową. Szczególnie tomy pisane przez Charlesa Soule’a prezentowały się nadspodziewanie dobrze. Przyszła jednak zmiana scenarzysty, sam zaś tytuł miał zostać wygaszony. Odpowiedzialność za zamknięcie historii ekipy zmontowanej przez gen. Rossa powędrowała w ręce doświadczonego duetu scenarzystów, Benów Ackera i Blackera. Twórcy znani choćby z pracy przy podcaście „Thrilling Adventure Hour” (ale także przy kilku serialach i komiksach) musieli zmierzyć się z całkiem spora liczbą wątków zapoczątkowanych przez wcześniejszych autorów serii.


Deadpool Classic, tom 2 – Joe Kelly, Ed McGuinness i inni

Powrót do przeszłości


Maciej Rybicki


Gdybym miał wymienić postać komiksową, która przyciąga polskich czytelników jak lep muchy, prawdopodobnie zacząłbym od Batmana i Deadpoola. Tyle tylko, że pierwszy z nich obecny jest na naszym rynku wydawniczym od przeszło 25 lat, drugi zaś dopiero niedawno doczekał się polskojęzycznych komiksów, w których gra pierwsze skrzypce. Jednak fani pokochali Deadpoola , a komiksy z nim sprzedają się jak świeże bułeczki. Nie dziwota więc, że Egmont idzie za ciosem i rzuca na rynek kolejne pozycje przedstawiające perypetie Najemnika z Nawijką. Mamy zatem sześć tomów „Deadpoola” i pięć tomów „Thunderbolts” z Marvel Now!, jakiś czas temu wydano także „Deadpool Classic”, wznowienie pierwszych komiksów z Wade’m. Wiadomo jednak, że na tym „ofensywa Deadpoola” na pewno się nie kończy.


Amazing Spider-Man. Szczęście Parkera – Dan Slott, Humberto Ramos

Powrót z dalekiej podróży


Maciej Rybicki


The Superior Spider-Man” okazał się znakomitą serią, która wprowadziła sporo urozmaiceń do pajęczego zakątka uniwersum Marvela. Dan Slott – piszący przygody Spider-Mana od lat – gruntownie poprzewracał świat Petera Parkera, „oddając” jego ciało i życie we władanie jednego z największych wrogów – Doktora Octopusa. Efekt okazał się nadspodziewanie dobry, wniósł też powiew nowości do liczącej przeszło pięćdziesiąt lat serii. Jednak, jako że komiksowy świat (czytaj: „rynek”) rządzi się swoimi prawami, od samego początku było wiadomo, że prędzej lub później wrócić musi klasyczny Spider-Man/Peter Parker. Faktycznie tak się stało. Przyszedł więc czas na wielkie sprzątanie.


Thor Gromowładny. Przeklęty – Jason Aaron, Nic Klein, Das Pastoras, Ron Garney

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę

Maciej Rybicki

Zacznę wprost – jestem fanem Jasona Aarona. Uważam, że to scenarzysta nie tylko kreatywny, ale i potrafiący świetnie sobie poradzić w bardzo różnych konwencjach. Jako najprostszy przykład można przywołać trzy serie, które aktualnie ukazują się w Polsce: „Bękarty z Południa”, „Wolverine i X-Men” i „Thor Gromowładny”. Każda z nich zabiera czytelnika w odległe od siebie rejony, maluje inne światy i korzysta z odmiennych środków literackiego wyrazu – a przecież wszystkie oceniane są jako bardzo dobre lub wręcz znakomite. Trzeci tom „Thora Gromowładnego” przynosi kolejną zmianę klimatu – zasadnicza część albumu jest to bowiem rasowe awanturnicze fantasy!

Lorem ipsum – Lorem Ipsum

Lorem Ipsum – Lorem Ipsum

Lorem ipsum

Lorem ipsum dolor sit amet

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.


Ms Marvel. Pokolenie czemu – G. Willow Wilson, Adrian Alphona, Jacob Wyatt

Millennialsem być, to… nieludzkie?

Maciej Rybicki

Pierwszy tom „Ms Marvel” zrobił w komiksowym światku sporą furorę. Seria autorstwa G. Willow Wilson i Adriana Alphony okazała się ożywcza dla rynku w co najmniej kilku wymiarach. Była sygnałem, który otworzył w Marvelu drogę do prezentacji nowych wersji klasycznych bohaterów. Stanowiła też świetny przykład strategicznego kierunku, jaki Dom Pomysłów obrał, zwracając uwagę na rozmaite mniejszości. Był to też wyraźny zwrot w kierunku nowych grup potencjalnych odbiorców. Wszystko to w połączeniu z fundamentalnym faktem, że Wilson i Alphona stworzyli pomysłowy, wciągający komiks, zaowocowało znakomitą reakcją odbiorców – sypiącymi się zewsząd laurami i opinią jednej z najlepszych serii Marvela. Pojawiło się jednak pytanie czy po świetnym początku uda się utrzymać poziom.

„Pokolenie czemu” stanowi bezpośrednią kontynuację wątków zapoczątkowanych w pierwszym tomie serii. Wilson wyraźnie stawia na fabularną ciągłość, co działa na korzyść „Ms Marvel”. Przyglądamy się dzięki temu procesowi stawania się bohaterką, poznawania swoich zdolności, a także (a może przede wszystkim) świadkujemy Kamali w jej poszukiwaniach swojego miejsca w świecie. W tym świetle główny wątek fabuły – zmagania młodej Ms Marvel z tajemniczym Wynalazcą – nie jest najważniejszym. Dużo większe znaczenie mają epizody, w których nasza bohaterka poznaje jednego ze swoich idoli – Wolverine’a, odkrywa swoją tożsamość jako Inhuman, prowadzi wzniosłe dyskusje z rówieśnikami czy też spotyka się z uznaniem miejscowej policji.

New Avengers. Doskonały świat – Jonathan Hickman, Valerio Schiti, Kev Walker

Dobry przeciw dobremu

Maciej Rybicki

Nie spodziewałem się, że Egmont nabierze dużego tempa w publikowaniu snutej przez Jonathana Hickmana sagi o zbliżającym się końcu uniwersum Marvela jakie znamy. Stąd też moje lekkie zdziwienie, gdy trzeci i czwarty tom „New Avengers” ukazały się w ledwie dwumiesięcznym odstępie (mimo iż tom pierwszy wydano niemal dwa lata wcześniej). Gdy jednak przyjrzeć się ich zawartości, rozwiązanie takie wydaje się mieć sens – „Doskonały świat” stanowi bowiem bezpośrednią kontynuację wydarzeń przestawionych w „Innych światach”.

Dla przypomnienia, seria skupia się na działaniach Iluminatów, grupy składającej się z najbardziej prominentnych postaci uniwersum Marvela (Black Bolta, Namora, Reeda Richardsa, Bruce’a Bannera, T’Challi, Tony’ego Starka, Dr. Strange’a i Beasta), którzy podejmują wysiłek obrony Ziemi-616 przed zbliżającą się nieuchronnie zagładą. W tym celu obserwują inne zderzające się światy i szukają rozwiązań, które pomogłyby uchronić ich świat przed niszczycielskimi skutkami inkursji. W czasie swoich poszukiwań natrafili między innymi na Ziemię-4290001 – świat broniony przez podobną im grupę herosów znaną jako Wielkie Stowarzyszenie. Bohaterskie zmagania tychże w obronie swego świata mieliśmy okazję obserwować w poprzednim tomie „New Avengers”. Jak widać, zabieg bliższego przybliżenia tych postaci miał ostatecznie na celu ich konfrontację z głównymi bohaterami serii.

Czarna Wdowa. Powrót do domu – Richard Morgan, Bill Sienkiewicz, Goran Parlov, Sean Phillips

Szpiegowski Marvel

Maciej Rybicki

Komiksy Marvela kojarzą się przede wszystkim z trykotami i epickimi starciami zmiatającymi z powierzchni ziemi pół Manhattanu. Ot, popatrzmy choćby na komiksy o Avengers – kolorowe, stanowiące zwykle lekką, przystępną rozrywkę. Jest jednak także Marvel inny, brudniejszy, czasem zwany „ulicznym”. Ten kojarzy się z szemranymi sprawkami załatwianymi w mrocznych zaułkach i postaciami takimi jak Punisher, Luke Cage czy Daredevil. Ale uniwersum Domu Pomysłów ma jeszcze inne oblicze – takie, w którym sprawy wagi globalnej przeplatają się z ciemnymi sprawkami szpiegów i polityków. Współczesną ikoną tej części uniwersum jest Natasza Romanowa, znana także jako Czarna Wdowa.

Na najnowszy album z egmontowskiej linii Klasyki Marvela składają się dwie serie wydane w połowie pierwszej dekady XXI wieku – „Powrót do domu” i „Czego to o niej nie mówią”. Obie ukazały się pierwotnie w imprincie Marvel Knights – już samo to zwiastuje dojrzałe podejście do tematu i klimat zdecydowanie odmienny od klasycznego trykociarstwa. Scenariusz obu serii powierzono Richardowi Morganowi – autorowi znanemu (i uznanemu) przede wszystkim na poletku literackiej fantastyki. Autor „Modyfikowanego węgla” zdaje się znakomicie czuć typową dla komiksów z Nataszą konwencję – w końcu cyberpunk, kryminał i powieść szpiegowska odwołują się do podobnego rekwizytorium autorskiego tak z zakresie budowy scenariusza oraz rozwiązań fabularnych, jak i ogólnego klimatu czy scenografii. Na stronach „Powrotu do domu” jest wiec, oględnie mówiąc, brutalnie, a postaci opleciono siecią spisków i podejrzeń. Jak już wspomniałem, sięgając po ten album, otrzymujemy dwie powiązane ze sobą historie, których bohaterką jest Czarna Wdowa – jedna z najbardziej charakterystycznych postaci kobiecych w historii komiksu (obecnie popularność zawdzięczająca także znakomitej kreacji Scarlett Johansson w produkcjach MCU).

Wilcze leże – Andrzej Pilipiuk

Z historią im do twarzy

Beata „Powiało Chłodem” Mróz

Któż z miłośników szeroko pojętej fantastyki nie zna twórczości Wielkiego Grafomana, największego piewcy polskiej wsi od czasów Władysława Reymonta – Andrzeja Pilipiuka? Tytana pracy, który regularnie uszczęśliwia swoich fanów kolejnymi książkami? Raptem rok temu mogliśmy poznać nowe przygody wiejskiego egzorcysty-amatora, kłusownika i hieny cmentarnej – Jakuba Wędrowycza, by w te wakacje przeżywać przygody z innymi, dobrze znanymi bohaterami prozy pana Andrzeja – Robertem Stormem i Doktorem Skórzewskim. Nakładem Fabryki Słów ukazała się bowiem dziewiąta już antologia opowiadań bezjakubowych zatytułowana „Wilcze leże”.

Zbiór składa się z dziewięciu różnych historii, które najczęściej dotyczą niezmordowanych poszukiwań i nieco dziwnych przypadków Roberta Storma – „handlarza starzyzną”, posiadającego niezwykły talent do odnajdywania nawet najbardziej zapomnianych przedmiotów. Ponadto znajdziemy tu także dwa opowiadania o doktorze Skórzewskim („Promienie X” i „Ci, którzy powinni pozostać”) i dwie opowieści niezwiązane (tytułowe „Wilcze leże” i „Samobójstwo w Maślicach”).

Zgromadzenie cieni – V. E. Schwab

Każdy czyn ma swoje konsekwencje

Magdalena Makówka

Debiutancka powieść V. E. Schwab wnosiła pewien powiew świeżości w nurt young adult. Niebanalna fabuła, ciekawa kreacja świata i interesujący bohaterowie sprawiły, że lektura „Mroczniejszego odcienia magii” pozwalała na kilka godzin dobrej rozrywki. Tym razem autorka nie miała tak łatwego zadania, gdyż drugi tom cyklu o Londynie w kilku odsłonach musiał dorównać poziomowi swemu poprzednikowi.

Minęło kilka miesięcy od wydarzeń opisanych w „Mroczniejszym odcieniu magii”. Pozornie wszystko wróciło do normy. Czerwony Londyn przygotowuje się do wielkiego turnieju czarodziejów, w którym wezmą udział mistrzowie magii ze wszystkich stron świata. Szczególnie podekscytowany jest książę Rhy, który odpowiada za organizację całej imprezy i pragnie, aby przyćmiła swym splendorem igrzyska, które odbywały się do tej pory. Tymczasem Kell wciąż musi radzić sobie ze skutkami swoich wcześniejszych decyzji. Stracił zaufanie pary królewskiej i teraz czuje się jak więzień we własnym domu. Zaczyna rodzić się w nim pragnienie ucieczki z pałacu. Natomiast Lila doskonale odnalazła się w nowym świecie, została piratem i ma coraz większe ambicje. Jednym z jej marzeń jest wygranie właśnie organizowanego turnieju czarodziejów. By zrealizować ten cel, musi tylko w ekspresowym tempie nauczyć się władać magią…

Tym razem nie wędrujemy razem z bohaterami między światami. Akcja koncentruje się w Londynie Czerwonym, coraz więcej dowiadujemy się też o świecie, w którym znajduje się miasto. Autorka uchyla rąbka tajemnicy odnośnie do sytuacji politycznej panującej w świecie, w którym przyszło żyć Kellowi. Poznajemy też postaci pochodzące z innych mocarstw, nierzadko egzotycznych. Jak się okazuje stosunki panujące między państwami są napięte, niewiele trzeba, aby doszło do wybuchu wojny. Szkoda tylko, że chociaż poznajemy nieco szczegółów dotyczących tego świata, to nie wnoszą one nic do fabuły, zaś przybysze z innych państw stanowią jedynie dekoracje.

Strony