Subiektywnie

Saga. Tom ósmy – Brian K. Vaughan, Fiona Staples

Dylematy

Maciej Rybicki

Przy okazji pojawiania się każdego kolejnego tomu „Sagi” zadaję sobie pytanie: ile jeszcze można? Wszak seria autorstwa Briana K. Vaughana i Fiony Staples ewoluowała w klasyczny tasiemiec, tyle że osadzony w konwencji space opery. Rodzina Alany i Marko tuła się po wszechświecie w poszukiwaniu spokojnego miejsca do życia (choć to akurat przestało już być oczywiste), co krok spotykając jednak przeciwności losu… i zwykle jakoś je pokonując. Jak się pewnie nietrudno domyśleć, ósmy tom serii nie przynosi w tej kwestii specjalnych zmian.

Szczurołap – Jay Asher, Jessica Freeburg, Jeff Stokely

Pewnego razu w Hameln

Jagoda Wochlik

Opowieść o Szczurołapie z Hameln każdemu jakoś obiła się o uszy. Pewnego razu była sobie wioska mająca ogromny problem z nękająca ją plagą szczurów. Włodarze najęli więc obcego, tajemniczego człowieka, by rozwiązał problem. Ten wykonał zadanie i wyprowadził gryzonie z wioski, grając na piszczałce. Kiedy jednak chciwi mieszkańcy nie zdecydowali się mu zapłacić, mężczyzna nocą, grając na swoim flecie, wyprowadził z wioski również wszystkie dzieci. To właśnie ta historia stała się kanwą dla opowieści Jaya Ashera, Jessiki Freeburg i Jeffa Stokely’ego, którzy w swoim komiksie postanowili nieco bardziej zgłębić temat.

Główna oś fabularna jest taka sama jak w legendzie. Jest sobie miasteczko, które ma problem ze szczurami. Pojawia się nieznajomy, który mówi, że potrafi go rozwiązać. W zamian oczekuje, by miasto zapewniło mu wynagrodzenie, a dodatkowo także wikt i dach nad głową oraz masę innych rzeczy, o które poprosi.

Jay Asher i Jessica Freeburg koncentrują się na dwójce bohaterów – wykluczonej ze społeczeństwa dziewczynie, której mieszkańcy niemal nie tolerują, gdyż wskutek okrucieństwa innych dzieci ogłuchła, a poza tym jej matka była prostytutką I tytułowym szczurołapie. Kłopot w tym, że bohaterów trudno polubić i kibicować im w ich dążeniach. Szczurołap dla wszystkich poza Magdą jest niesympatyczny. Zachowuje się arogancko, chwilami nawet chamsko, a kiedy widzi, że jeden z mieszkańców miasteczka atakuje dziewczynę, w brutalny i samozwańczy sposób wymierza sprawiedliwość. Magdy też nie da się lubić. Mimo że twórcy kreują ją na wykluczoną i dobrą, obserwujemy bohaterkę, która za doznane krzywdy mści się na innych, pisząc na ich temat straszne opowiadania. Na kartach komiksu widzimy choćby fragmenty opowiadania, w którym z jednej z kobiet w straszny sposób wyrasta drzewo. Choć nie można zaprzeczyć, że niemal wszyscy mieszkańcy Hameln to zdeprawowani i źli ludzi, Magda to postać odpowiadająca złem na zło. Wcale nie jest tak dobrą, miłą i wspaniałomyślną, jak chcieliby nam wmówić autorzy komiksu.

Thor. Kto dzierży młot? – Jason Aaron, Russel Dauterman i inni

Zgadnij kto to

Maciej Rybicki

Wątek utraty młota i tożsamości Thora na rzecz tajemniczej kobiety stanowi bez wątpienia jeden z najciekawszych momentów linii Marvel Now! – Jason Aaron w znakomity sposób wykorzystał wydarzenia „Grzechu Pierworodnego” by wstrząsnąć światem Odinsona, a w ostatecznym rozrachunku całym uniwersum Marvela. I choć wielu obserwatorów intryguje ta zmiana, to właśnie męski potomek władcy Asgardu jest najbardziej zainteresowany odkryciem tożsamości osoby, która okazała się godna, by dzierżyć Mjolnir. Drugi tom serii zatytułowanej po prostu „Thor” (a tak na dobrą sprawę szósta część runu Jasona Aarona, jeśli liczyć ciągłość z „Thorem Gromowładnym”) daje nam na to pytanie odpowiedź.

Mort Cinder – Hector German Oesterheld, Alberto Breccia

Inspiracja wielkich

Marek Adamkiewicz

Choć polski rynek komiksowy poszedł ostatnimi czasy bardzo mocno do przodu, wciąż możemy znaleźć kilku artystów, którzy gościli na nim rzadko albo w ogóle. Jednym z nich jest Alberto Breccia, argentyński plastyk, którego styl mocno inspirował innych twórców, w tym takich tuzów komiksu jak Mike Mignola czy Frank Miler. Jednym z najbardziej znanych tytułów nad jakimi pracował, jest właśnie „Mort Cinder”, który jednak, mimo ogólnoświatowego uznania, nigdy dotąd nie ukazał się w kraju nad Wisłą. Ten stan rzeczy uległ w końcu zmianie, a na księgarskich półkach wylądował pięknie wydany, elegancki wolumin.

Ezra Winston jest antykwariuszem w podeszłym wieku. Pewnego dnia w jego życiu zaczynają dziać się dziwne rzeczy, od momentu gdy klient przynosi do jego zakładu stary amulet. Przedmiot zdaje się prowadzić starszego mężczyznę w różne miejsca i najwidoczniej ma jakiś cel. Faktycznie, bardzo szybko okazuje się, że dzięki niemu Ezra nawiązuje kontakt z niejakim Mortem Cinderem, osobnikiem którego z braku lepszego określenia można nazwać nieśmiertelnym. Podróżuje on przez wieki, wiele razy umiera i odradza się w nowych okolicznościach. Czy to klątwa, czy dar – tego nie wie nikt, liczy się to, że Cinder jest świadkiem historycznych wydarzeń i chce o nich opowiadać.

W wydaniu zbiorczym „Mort Cinder” podzielony jest na dziesięć epizodów (licząc króciutki prolog), traktujących o różnych okresach w życiu tytułowego bohatera. Zawarta w każdym z tych rozdziałów opowieść dzieli się z kolei na krótkie, najczęściej trzystronicowe segmenty, które oryginalnie ukazywały się cyklicznie na łamach magazynu „Misterix”. Zabieg pozwala nam spojrzeć na Morta z różnych perspektyw, poznać okoliczności, które go kształtowały. Nie wiem, być może powoduje to pierwotna forma wydawania tych historii, ale kolejne perypetie Cindera nie sprawiają wrażenia zbyt skomplikowanych. Większość z nich okazuje się stosunkowo prosta i liniowa, co utwierdza w przekonaniu, że najistotniejsza nie jest tu wcale warstwa fabularna.

Descender. Tom 2. Mechaniczny księżyc – Jeff Lemire, Dustin Nguyen

Descender Tom 2 Mechaniczny księżyc

Maciej Rybicki

Pamiętam, że lektura pierwszego tomu „Descendera” Jeffa Lemire’a i Dustina Nguyena wzbudziła we mnie sporo emocji. Na pozór prosty, nieco Asimovowski koncept został bowiem bardzo efektownie ubrany w fabułę, osadzony w barwnym, bogatym, a przede wszystkim urzekająco odmalowanym świecie. Tyle tylko, że (ku memu zaskoczeniu) już po kilku tygodniach komiks niemal zupełnie wypadł mi z głowy. Nawet przelotny rzut oka na stojący na półce egzemplarz nie przywołał żadnych specjalnych skojarzeń, zaś z perspektywy czasu stał się wręcz obojętny. Muszę przyznać, że zdziwiło mnie to, gdyż w „Descenderze” znalazłem dokładnie te rzeczy, których szukam zarówno w komiksie, jak i szerzej rozumianej fantastyce. Gdy więc Mucha zapowiedziała wydanie drugiej odsłony tej serii, nieco się wahałem czy po nią sięgnąć. Jak widać, lektura już za mną… i muszę przyznać, że znów okazał się to celny strzał.

Piknik pod Wiszącą Skałą – Joan Lindsay

To nie zbrodnia, lecz tajemnica

Jagoda Wochlik

Joan Lindsay jest australijską powieściopisarką. „Piknik pod Wiszącą Skałą”, jej najsłynniejsza książka, która ukazała się  1967 roku, jest jednocześnie jedynym jej utworem, który ukazał się po polsku. W 1975 roku została zekranizowana przez Petera Weira. Dwadzieścia lat po pierwszym wydaniu autorka rozszerzyła ją o rozdział będący wyjaśnieniem tajemnicy skały, jednak wydawca zadecydował o usunięciu go z kolejnych edycji. W 2018 roku Replika zaproponowała nam nowe polskie wydanie powieści, które zbiegło się w czasie z premierą serialu telewizyjnego na podstawie książki.

Czternastego lutego 1900 roku grupa dziewcząt z pensji pani Appleyard wybiera się na piknik pod Wisząca Skałę. Wydarzenie, które miało być przyjemną wycieczką, przeradza się w tragedię – giną trzy uczennice i nauczycielka, a czwarta z nich wraca do grupy w szoku, nie potrafiąc powiedzieć, co się stało. Po kilku dniach jedna z zaginionych zostaje odnaleziona. Jednak i ona nie potrafi przypomnieć sobie nic z feralnych wydarzeń.

Joan Lindsay wykorzystała nie tylko realne miejsca, ale i osoby, tworząc ułudę autentycznych wydarzeń, na tyle przekonującą, że nawet dziś wiele osób pisząc i mówiąc o jej książce, twierdzi, że stało się to naprawdę. Tymczasem „Piknik” to całkowita fikcja literacka.

James Bond. Tom 2: Eidolon – Warren Ellis, Jason Masters

Bond jak nie Bond

Marek Adamkiewicz

Dość długo przyszło nam czekać na drugi tom „Jamesa Bonda”. Pierwsza odsłona serii od Non Stop Comics (a oryginalnie od Dynamite Entertainment) ukazała się już rok temu. Zaczynałem powoli mieć poważne wątpliwości, czy kontynuacja wciąż znajduje się w planach wydawnictwa. „Warg” okazał się naprawdę przyzwoitym komiksem, szkoda by było, gdybyśmy nie poznali dalszych przygód tej wersji słynnego 007. Na szczęście cierpliwość moja i innych oczekujących została w końcu nagrodzona, a na księgarskich półkach wylądował „Eidolon”, bezpośrednia kontynuacja zeszłorocznego rozpoczęcia serii.

James Bond zostaje wysłany do Los Angeles, gdzie ma pomóc bezpiecznie wyjechać z kraju agentce MI6. Niestety, oboje staja się celem ataków, a ktoś wyraźnie chce ich widzieć martwymi. Powrót do Wielkiej Brytanii nie będzie tak łatwy, jak zakładał agent Jej Królewskiej Mości. Co gorsza źle się dzieje także w samym Zjednoczony Królestwie – ktoś nastawia przeciwko sobie różne służby, w efekcie czego wokół działań agencji wywiadowczych unosi się atmosfera zagrożenia i braku zaufania. Bond musi dowiedzieć się, kto stoi za całym zamętem, odkryć jego motywację i postarać się wyeliminować zagrożenie.

Czytelnicy mający w pamięci najbardziej absurdalne, przerysowane i nazbyt efektowne odcinki filmowego Bonda mogą być dość mocno zaskoczeni kierunkiem, w jakim głównego bohatera prowadzi Warren Ellis. W jego interpretacji agent wcale nie jest supermanem, który w powietrzu wskakuje do spadającego helikoptera, ratując go przed rozbiciem, tylko człowiekiem z krwi i kości. Owszem, doskonale wyszkolonym, perfekcyjnym zabójcą, ale wciąż człowiekiem. Taki manewr znacząco zwiększa realizm opowieści i sprawia, że sceny, w których 007 musi wykazać się swoimi umiejętnościami nie przypominają już science fiction, za to znacznie łatwiej nam uwierzyć w możliwość ich zaistnienia w prawdziwym świecie. To naprawdę spora zaleta.

Astonishing X-Men. Tom 1 – Joss Whedon, John Cassaday

Rozrywka pierwsza klasa

Marek Adamkiewicz

X-Men zawsze należeli do superbohaterów z naprawdę dużym potencjałem. Działo się tak przede wszystkim dlatego, że w skład grupy wchodziły bardzo różne osobowości, co otwierało scenarzystom drzwi do ciekawych, wręcz literackich rozwiązań. Konflikty charakterów, różne reakcje na kryzys, niełatwa współpraca – to niektóre z wykorzystywanych przez nich motywów. A gdy dodatkowo za sterami stawał autor naprawdę utalentowany, efektem mógł być komiks przynajmniej udany. Do takich zalicza się właśnie „Astonishing X-Men” za kadencji Jossa Whedona. Teraz, przy okazji wznowienia tego tytułu, mamy okazję przypomnieć sobie (lub dowiedzieć się – bo na pewno sięga po niego spore grono nowych czytelników) dlaczego był tak dobry i co powoduje, że wielu fanów wspomina go z dużym sentymentem.

Pod nieobecność Charlesa Xaviera szkołą dla mutantów zawiaduje Scott Summers wraz z dawną przeciwniczką X-Menów, Emmą Frost. Do placówki, jako wzmocnienie grona pedagogicznego, powraca ponadto Kitty Pride, która przez jakiś czas zbierała doświadczenie w innych miejscach. Niebawem całą społecznością homo superior wstrząsa wiadomość, jakoby wynaleziony został bezpieczny lek na mutację. To ogromna szansa dla wielu mutantów, którzy nie potrafią kontrolować swoich mocy, jednak kwestią dyskusyjną pozostaje, czy medykament jest faktycznie tak bezpieczny, jak deklarują jego twórcy, i czy za ich działaniami nie stoją ukryte motywy. Ponadto drużyna zmierzy się z niespodziewanym, wewnętrznym wrogiem. Z tego starcia trudno będzie wyjść obronną ręką.

Pełnia piękna – Chuck Palahniuk

Seksapokalipsa

Marcin Knyszyński

„Pełnia piękna” jest ostatnią książką Palahniuka, która została przetłumaczona na język polski. W roku 2014, podczas słynnego San Diego Comic Con, kiedy to rzeczona powieść miała swą amerykańską premierę, autor powiedział na jej temat kilka ciekawych rzeczy. Podobno oryginalny tytuł tej „absolutnie pornograficznej książki” miał brzmieć „Fifty Shades of the Twilight Cave Bear Wears Prada” i jest to rzecz, którą chciałby napisać sam markiz de Sade. Zapowiada się ostro.

Penny Harrigan, dwudziestokilkuletnia „dziewczyna z Omahy”, pracuje w wielkiej nowojorskiej kancelarii prawnej. Na razie jako popychadło, „podaj, przynieś, pozamiataj”. Traf chciał, że pewnego dnia zwrócił na nią uwagę bardzo ważny klient – Cornelius Linus Maxwell, megaplayboy, kochanek najpotężniejszych kobiet na świecie, stały bywalec okładek kolorowych pism, multimilioner, który zbił fortunę w branży high-tech. Związek Penny i Maxwella to szokująca karykatura wydarzeń z serialu „Masters of Sex” – Maxwell, z notatnikiem w ręku, przeprowadza na Penny skomplikowane eksperymenty seksualne, trzymając ją w stanie permanentnej, niewyobrażalnej i niemalże zabójczej rozkoszy. Penny, zachłyśnięta swą nagłą, przytłaczającą popularnością w serwisach plotkarskich i oszołomiona życiem sprowadzonym tylko do reakcji na cielesne bodźce, szybko orientuje się, że jej partner chce wypuścić na rynek serię kobiecych kosmetyków do pielęgnacji intymnej marki „Pełnia piękna” i masę najróżniejszych sekszabawek.

Dozorca. Nie wszystko złoto – Bartosz Sztybor, Ivan Shavrin

Żądza pieniądza

Marek Adamkiewicz

Od momentu debiutu Non Stop Comics konsekwentnie buduje swoją markę na rodzimym komiksowym poletku. Wypuszcza wiele naprawdę interesujących tytułów, za co zostało docenione chociażby na Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, gdzie otrzymało nagrodę dla najlepszego wydawcy komiksów w Polsce w roku 2018. Wyróżnienie naprawdę nie wzięło się znikąd, a teraz, kiedy po wakacyjnej przerwie NSC powraca z nową ofertą, będziemy mieli okazję przekonać się czy tak dobra forma zostanie utrzymana także w końcówce roku. Jedna z wrześniowych nowości, która może przyczynić się do ugruntowania pozycji firmy to „Dozorca”, opowieść tyle intrygująca, ile specyficzna.

Wydawałoby się, że robota dozorcy to nic takiego. Opieka nad daną dzielnicą czy kamienicą, utrzymywanie porządku, zbieranie śmieci, dbanie o wspólną przestrzeń mieszkańców... I tak jest w istocie, jednak gdy mowa o Dozorcach pisanych dużą literą, sprawa przedstawia się już zgoła inaczej. Ci członkowie starożytnego zakonu strzegą ludzkich siedzib przed potworami. Jedną z Dozorców jest Kathy Wilkes, kobieta w sile wieku, która coraz bardziej zaczyna potrzebować zastępcy. Ma jednego na oku, ale niejaki Dot, okoliczny nastolatek, na razie jest bardziej zainteresowany przyjemnościami życia niż jakąkolwiek misją. Sytuacji nie ułatwia fakt, że młodzieniec uważa, iż kobieta bredzi, mówiąc coś o jakichś monstrach. Tylko konfrontacja z prawdziwą bestią może przekonać go do zmiany nastawienia.

Strony