Subiektywnie

Futbolowa gorączka - Nick Hornby

Dziedzictwo - Christopher Paolini

Szewc z Lichtenrade - Andrzej Pilipiuk

Szewska pasja
Hubert Przybylski


„Szewc z Lichtenrade” to kolejny „bezjakubowy” zbiór opowiadań Andrzeja Pilipiuka. Tym razem otrzymujemy dziesięć tekstów. Dwa łączy postać doktora Skórzewskiego, bohaterami pięciu są doktor Olszakowski i Robert Storm (doktor ma na wyłączność jedno, Storm trzy teksty, natomiast piątym dzielą się po równo), a trzy ostatnie są historiami niepowiązanymi głównymi bohaterami.


I teraz mam zagwozdkę, bo praktycznie wszystko to, co napisałem przy okazji mojego omówienia poprzedniego „bezjakubowego” tomu opowiadań Autora,„Aparatusa”, pozostaje aktualne. Teksty są bardzo równe pod względem jakościowym - na poziomie pomiędzy 7,5/10 a 8,5/10. Fabuła jest ciekawa, a opowiadania są inteligentne, lekkie, pełne humoru i z delikatnym dreszczykiem. Historie z Robertem Stormem są „ździebko” bardziej nostalgiczne, te z doktorem Olszakowskim nieco bardziej cwaniacko-łobuzerskie, a te, w których bohaterem jest doktor Skórzewski leżą gdzieś pomiędzy. Znowu otrzymujemy solidną porcję wiedzy historycznej, przyrodniczej i „ogólnożyciowej”. Język jest praktycznie pozbawiony wulgaryzmów, a w tekstach nie uświadczymy niepotrzebnej przemocy.

Tym razem stosunek tekstów nowych do tekstów „odgrzewanych”

Nowa Fantastyka 6 (357) 2012

Inwazja - Michaił Achmanow

Nocny pociąg do Rigel - Timothy Zahn

Intryga na szynach

Hubert Przybylski


Timothy Zahn jest w moim ekstraordynarnie subiektywnym odczuciu najlepszym na świecie fantastycznym naśladowcą Alistaira MacLeana. Nie raz i nie dwa to udowadniał (choćby powieścią „Polowanie na ‘Icarusa’”). A teraz wpadł mi w ręce kolejny argument utwierdzający mnie w tym przekonaniu – „Nocny pociąg do Rigel”.

Akcja powieści dzieje się we wszechświecie, w którym najszybszym i najtańszym sposobem podróżowania jest obsługiwany przez tajemniczą rasę Pająków międzygwiezdny system kolei czteroszynowej (z ang. „quadrail”). Nasz bohater, Frank Compton, jest byłym agentem ziemskiego wywiadu, który po niesprawiedliwym wyrzuceniu ze służby podejmuje się wykonania niebezpiecznej misji dla pewnego bilionera. I już od samego początku zostaje uwikłany w kolejną, jeszcze niebezpieczniejszą intrygę. Frank postanawia upiec obydwie pieczenie na jednym ogniu, ale z czasem się okazuje, że o wiele bardziej prawdopodobne jest to, że to jego upieką. Zwłaszcza, że po raz pierwszy od wieków, nad galaktyką zawisła groźba wojny…

Zahn, podobnie jak MacLean, jest mistrzem budowanie wielowątkowych i wielopoziomowych intryg. W dodatku posiada tę, niestety rzadką wśród twórców fantastyki umiejętność utrzymania tajemnicy do samego końca

Potomstwo - Jack Ketchum

Strony