5 powodów, aby pokochać siebie

Ocena: 
6.33333
Average: 6.3 (3 votes)

1. Bo inni i tak cię porzucą

Adam przebudził się rozanielony, wiedząc, że u jego boku śpi kobieta. Odruchowo sięgnął tam, gdzie powinien znajdować się jej ciepły, miękki pośladek. Kiedy jego ręka natrafiła na pustkę, gwałtownie zamrugał. Oszukała go. Zabrała klucze. Zabrała pieniądze. I zostawiła szczura.

2.  Bo nikt inny nie uśmiecha się tak, jak ty

Dagmarę, przedostatnią, poznał w Internecie na specjalnej stronie dla poszukiwaczy bratnich dusz i ciepłych łóżek. Na miejsce pierwszego spotkania zaproponował klub jazzowy, ale odmówiła – Nie zostawię dziecka bez opieki – zapraszając w zamian na szybką kawę do cukierni „Parkowa”. Doskonale, odpisał. Tak przebiegały tysiące randek na całym świecie. Adam mógł skorzystać z doświadczeń innych, aby pokazać prawdziwego siebie. Z lekko wyretuszowanym charakterem.

*

Opowiedział o sobie dużo więcej, niż planował. Słuchała uważnie, ale sama mówiła niewiele, co uniemożliwiało wykorzystanie wirtualnych porad: Daj jej mówić. Okaż zainteresowanie.

– Świetnie mi się z tobą gada – wykrztusił po kolejnym pytaniu, które zbyła ogólnikami. – Spotkamy się w przyszłym tygodniu?

– Zobaczymy, co da się zrobić – odparła rzeczowo. – Powinnam mieć kilka wolnych terminów. Będziemy w kontakcie, dobrze?

Chwilę później szeroko uśmiechnięty Adam szedł przez park. Powietrze miało zapach palonych liści. Wszystko wydawało się możliwe. Wszystko można było zmienić.

3. Bo od miłości blisko do nienawiści, więc za jednym zamachem poznasz całe spektrum

Witaj,

Jeśli nadal jesteś zainteresowany, możemy umówić się na wtorek o 18. Jestem pewna, że masz mi jeszcze wiele do opowiedzenia...

Potraktuj naszą pierwszą rozmowę jako prezent – możliwość poznania się, sprawdzenia, czy Ci odpowiadam. Przy każdym kolejnym spotkaniu obowiązuje moja standardowa stawka za godzinę rozmowy, wynosząca...

Adam przetarł oczy. Czytał dalej:

... płatność z góry przelewem lub gotówką przed spotkaniem. Z niecierpliwością czekam na nasze spotkanie. Kto wie, może i ja Ci coś opowiem...

D.

Piwo. Pierwsze, drugie, kolejne. Pił duszkiem, na siłę. Wróciły do niego wszystkie wspomnienia pierwszej, najważniejszej miłości, spotkanej na imprezie. Znudzona słuchała żartów jakiegoś łysego palanta. Adam ją uratował. Pierwszy raz, drugi, kolejny. Dobre dni przeplatały się ze złymi, kiedy nie było kogo ratować, bo ratowana znikała bez uprzedzenia. Wracała skruszona i smętna jak zmokły kot. Adam też był w takich chwilach jak kot – podstarzały tygrys w przyciasnej klatce.Aż któregoś dnia zniknęła na dobre.

Jego kobieta? właścicielka? nie miała żadnych skrupułów, żeby się z nim rozstać. Miejsce uwielbienia zajęła nienawiść i strach. I tak już miało być. Adam lekko westchnął.

– Może nie będzie aż tak źle. Przecież wszystko miało być możliwe...

Wolałbym spotkać się z Tobą na innych zasadach. Posłuchać Twoich historii. Nie mieszajmy w to pieniędzy. Co Ty na to?

A.

Minęło kilka dni, zanim zrozumiał, że milczenie Dagmary jest jedyną odpowiedzią, jaką dostanie.

4. Bo tak będzie łatwiej

Ostatnią spotkał, bo spacer pomagał wyłączyć myślenie. Nogi same poniosły Adama do parku i dalej, w stronę wysypiska. Jakaś kobieta w ortalionowej kurtce grzebała kijem w śmieciach.

– Dzień dobry – powiedział.

– Dobry, dobry. A może być lepszy. Widzisz mojego przyjaciela?

Kobieta obróciła się bokiem i lekko przygarbiła.

– Nie widzisz?! Tu, na kołnierzu!

Na ramieniu zbieraczki złomu, pomiędzy strąkami włosów, siedział szczur o przybrudzonym futerku. Wpatrywał się w Adama czerwonymi ślepiami.

– Ładne... zwierzątko – wykrztusił.

– Ładne, ładne. I lubi ludzi. Daj rękę, zobaczysz.

Kobieta położyła szczura na dłoni Adama.

– Lubi cię. Poznaje dobrych ludzi. Pokaż, niech ci zajrzę w oczy. – Zniżyła głos. – Ktoś o tobie myśli. Kobieta. Martwi się o ciebie...

– Nie sądzę – odpowiedział cierpko. – Nie ma powodów do zmartwienia. I nie ma żadnej kobiety.

– Nie…?

*

Wyrzucił z siebie historię i głęboko odetchnął. Nie musiał się wstydzić przed zbieraczką złomu.

– Nie ma lekko – podsumowała.

– Nie ma. U ciebie pewnie też nie za ciekawie, co? – spytał.

– Różnie. Zależy, czy mam gdzie spać. Akurat dzisiaj niekoniecznie...

Spojrzała na niego, jakby zadawała pytanie, a on skinął głową. Znowu mógł kogoś uratować. Kogoś, kto poznał jego życie, a mimo to go nie wyśmiał. A do tego nie wyglądał tak znowu najgorzej.

5. Bo nie ma w tobie nic, co uniemożliwiałoby miłość, właściwie to nie

– Pan i jego szczur – westchnął Adam.

Jeszcze tego samego dnia powinien wymienić zamki w drzwiach. Może zalogować się na stronie dla romantyków. I kupić karmę dla zwierzęcia, które przebiegło mu po ramieniu. Czuł ciepło ciałka wtulonego w zagłębienie szyi. Przy odrobinie dobrej woli można to było uznać za wyraz czułości. Ktoś potrzebował Adama i Adam postanowił pomóc. Miał co robić, pokochanie siebie musiał odłożyć na jutro. Z ulgą zmiął listę z pięcioma powodami.

Odpowiedzi

... i intrygujący pomysł. Życiowy tekst :)

Podoba mi się :) Bez zbędnych słów, a i tak udało się zbudować nastrój, w którym jest bohater.