Przesilenie zimowe

Ocena: 
4.42857
Average: 4.4 (7 votes)

Na śniegu pojawiają się ślady kopyt. Słychać dzwoneczki. Blisko, coraz bliżej. To ona – wyczekiwana, obiecana. Co roku przybywa o tej samej porze. Uśmiecha się szeroko, radośnie. Włosy ozdobiła jemiołą.

W noc przesilenia, kiedy na niebie widać już pierwszą gwiazdę, do jej czerwonego namiotu ustawia się kolejka mężczyzn. W środku pachnie żywicą. A ona uśmiecha się coraz szerzej, wyciąga ramiona.

I rozpoczyna składanie ofiar. Ciało za ciałem – żeby przegnać cienie, żeby ogrzać zamarzniętą ziemię. Od zmierzchu niemal do świtu szepcze modlitwy, odprawia rytuały.

A nad ranem skrupulatnie przelicza zarobione monety, malutkie słońca. Znów światło wygrało z ciemnością. Dni będą coraz dłuższe.

Odpowiedzi

... ale brak elementu zaskoczenia.

Myślę, że zadziałałoby w dłuższej formie. Bo tu ani wprowadzenia w klimat, ani miejsca na ładne opisy (te co są, to bez zarzutu, ładne, ale chciałbym więcej), a drabble... Nie było niespodzianki, niestety.

Bardzo dziękuję za obie opinie i za radę.
Nie planowałam elementu zaskoczenia, postaram się to zmienić następnym razem. :)
Pozdrawiam
Izabella