Dokąd wracają owce po świętach

Ocena: 
9.5
Average: 9.5 (2 votes)

– Śliczne te słomkowe bombki – pochwaliła pani Zofia, pochłaniając kolejną porcję świątecznego makowca.

– Prawda? – Rozanielona gospodyni łaskawie nałożyła sąsiadce dodatkową porcję na talerzyk. – Takie same ma ta piosenkarka. Ta, znana taka. Wie pani. Co to ją teraz w telewizji ciągle pokazują.

– Ta, chuda taka?

– No, no, co to sobie niedawno zmarszczki wygładziła. Niby nie występowała, bo sobie wakacje zrobiła.

– Tia. – Pani Zofia pokiwała znacząco głową. – W klinice chirurgii plastycznej.

Obie zaśmiały się nieco wymuszenie.

– No, to ona - kontynuowała gospodyni – mówi, że tylko ekologiczne święta robi. Żywa choinka, ozdoby naturalne. Łańcuchy z mężem i dziećmi sami lepią z papieru. I ja tak sobie pomyślałam. A co ja, gorsza? Zaraz Kazika wysłałam na rynek i mam taką samą. A te słomkowe bombki w markecie wzięłam. Trzy złote za gwiazdkę, a te jelonki... Zaraz poszukam rachunku, to pani powiem.

– A ja – powiedziała pani Zofia, gdy sąsiadka grzebała w ogromnej torebce – kupiłam sobie płaszczyk taki sam, jak to teraz te wszystkie telewizyjne aktoreczki noszą. Wie pani, z kołnierzem w szpic.

– A nie zimno w nim pani?

– A gdzie tam. Zima taka jak wiosna, a jak podwieje, to sobie szalik tu tak zawinę, zakryję i mam ciepło. A powiem ci kochana, że szaliczek...

– Mam – sapnęła z satysfakcją gospodyni. – Piętnaście złotych za sztukę, ale warto. Powiem pani, że teraz wszyscy tylko naturalne kupują. No bo co to za święta ze szklanymi bombkami? Przecież to nienaturalne.

– I ten szaliczek mam taki sam jak ta prezenterka...

– Ja kupiłam kalosze – przerwała jej pani Marzena. – W różowe kwiatki. Teraz eleganckie panie to tylko takie noszą.

– Zimą?

– Założy się grubą skarpetę. Z owczej wełny. Naturalną. Bo ja, proszę pani, jak ta aktorka, tylko naturalne. Zresztą wszyscy teraz takie noszą. Naturalne.

Popatrzyła z politowaniem na syntetyczną bluzeczkę gościa.

– Taką samą miała na sobie – wytłumaczyła szybko pani Zofia – jurorka z programu, gdzie gwiazdy robią przysiady z wymachem. Wie pani w którym?

Pani Marzena włączyła telewizor.

– Ja używam tylko sylikonowych koszyczków – mówiła urocza blondynka w telewizyjnym studio. – Nie wyobrażam sobie, żeby wielkanocną święconkę włożyć do czegoś innego. Te ohydne wyplatane z badyli kosze świadczą o wybitnie złym smaku.

Spiker z uśmiechem kiwał głową, obracając w dłoniach jaskrawy kawał plastyku.

– No i jest bardziej higieniczny – dodał.

– Bez wątpienia...

Panie popatrzyły na siebie w popłochu. Opatulone w modne płaszczyki, wybiegły na ulicę, gdzie rozgorączkowani sąsiedzi odpalali auta. Rzuciły się pędem do sklepu.

Obżarte i wypoczęte po świętach stanęły na linii startu, by rozpocząć kolejny owczy pęd.

Odpowiedzi

Fajnie to napisane jest, naprawdę mi się spodobało już wtedy, kiedy wybierałam zwycięzców w konkursie. Po prostu musiałam zrobić z tym coś więcej :)

Bardzo dziękuję. Przyznam, że pisało się je bardzo przyjemnie. A nagroda była kusząca. Śliczna, nostalgiczna, tylko nieco smutna :)