Oko w oko

Ocena: 
5.9
Average: 5.9 (10 votes)

Echo krzyków niosło się po jaskini.

– Znowu włóczysz się po portowych knajpach?! Gdzie byłeś cały tydzień? Tak trudno znaleźć drogę do domu? Wszystkie pieniądze przepuściłeś na kurtyzany i kości?!

Kobieta ze złości zrobiła się zielona na twarzy, jej włosy falowały w świetle pochodni.

– Patrz na mnie, jak do ciebie mówię! – wrzasnęła.

Mężczyzna nieopatrznie podniósł wzrok na swoją kochankę. I zamienił się w kamień.

Meduza zaklęła.

– Cholera, no... – stękała chwilę później, owijając kolczastym ogonem bazaltowy posąg i ciągnąc go w stronę masywnych, drewnianych drzwi. Skrzypnęły przy otwieraniu.

Kiedy stawiała statuę na skalnej podłodze, migotliwy blask ognia oświetlił rzędy nieruchomych, wykrzywionych twarzy.

Odpowiedzi

Niezły drabelek. Pokazuje jak można grać mitologicznymi postaciami.
Meduza miała ciężki żywot :)

Dzięki za wizytę i komentarz :D
A wg Pratchetta włosy meduzy kąsały również dezodorant ;)

Podobało mi się! Tylko szkoda, że nie zakończyło się po Meduza zaklęła. W rezultacie kulminacja wypada w dwóch trzecich tekstu, a bez pozostałego fragmentu obszedłbym się bez problemu.

Pierwsze zakończenie było w ogóle zupełnie inne, a z drugiej strony jakby kończyła na klęciu, to by mi do stu słów sporo zabrakło ;) Dzięki za wizytę :)

Racja