Obietnica

Autor: 
Ocena: 
6.42857
Average: 6.4 (7 votes)

– Oczywiście, że wrócę, głuptasie – powiedziała mama do synka i uśmiechnęła się promiennie głaszcząc po główce córeczkę uczepioną skraju jej sukni. – Jeśli uzbieracie dość jagód, przez najbliższe trzy dni będę piec placki z owocami. Przyjdę po was o zmierzchu.

Gładko przełknęła kłamstwo, wciąż z beztroskim uśmiechem na ustach. Uścisnęła dzieci i odwróciła się, by tanecznym krokiem powrócić do wioski, w której, jak wiedziała, jej sąsiedzi już przygotowywali stos. Zbyt wiele ziół, zbyt wiele odebranych porodów.

Dzieci długo siedziały w milczeniu, a świat powoli pogrążał się w mroku.

– Chodź, Małgosiu – powiedział wreszcie chłopiec, dzielnie wstrzymując łzy. – Tam, między drzewami, chyba widzę światło...

Odpowiedzi

Na początku uznałem to 100 słów za poruszające, ale później pomyślałem, że bez uzasdnienia, trudnej w sumie do zrozumienia, decyzji kobiety, nie jest jednak specjalnie dobry.

A ja uważam, że to dobre jest. Takie mocno nastrojowe. Nie potrzeba uzasadnienia, bo jakieś łopatologiczne uzasadnienie zabrałoby sporo słów i pewnie w dużym stopniu ubiło nastrój . "O z kreską" jest fundatorem mojej oceny w tym przypadku.