Autostop(y). Dziesięć opowiadań o wolności - antologia

Wsiąść do pociągu byle jakiego

Aleksandra Brożek-Sala


Ptak, który pragnie wzbić się ponad niziny tradycji i przesądów, musi mieć mocne skrzydła. Żałosny to widok, gdy okaleczone i wyczerpane pisklę wraca na ziemię.
Kate Chopin, Przebudzenie

Dziesięć opowiadań, dziesięć autorek i dziesięć odcieni pojęcia wolności. Sięgając po tę książkę wiedziałam, że na pewno nie będzie nudna. Taka ilość tekstów sugerowała różnorodność sposobów ujęcia tematu. Jedyne, czego się obawiałam, to wpadek fabularnych i językowych. Te z reguły definitywnie odbierają przyjemność czytania.

Zbiór Autostopy(y) powstał dzięki jednej z popularnych ostatnio crowdfundingowych akcji organizowanych za pośrednictwem strony polakpotrafi.pl. W ramach przedsięwzięcia o nazwie Wykup słowo każdy z potencjalnych czytelników mógł przyczynić się do wydania książki, dorzucając swój większy lub mniejszy grosik. W zamian otrzymywał możliwość decydowania o zawartości opowiadań; można było podać wyrazy, imiona czy powiedzonka, które miały znaleźć się w którymś z tekstów. Ba, można było nawet podsunąć dziewczynom własnego bohatera. Krok po kroku, stopa za stopą, fundusze zostały uzbierane i dziesięć tekstów o szeroko pojętej wolności ujrzało światło dzienne.

Zbiór otwierają Paraty K.B. Ambroziak. Autorka serwuje nam nieco przerażającą wizję przyszłości, pozornie normalny, podobny do naszego świat, w którym jednak jest małe „ale”. I to małe „ale” robi bardzo dużą różnicę. Tam bowiem, gdzie wolność jednostki zostaje ograniczona choć trochę, świat nie jest już taki sam. Niestety, ograniczenie to nie pochodzi wyłącznie „z góry”. Nauka nauką, ale sami bohaterowie udowadniają, że pozostają niewolnikami własnych ograniczeń i narzuconych im schematów.
Problem wewnętrznych zahamowań bohaterów poruszony został też w opowiadaniu Kropki na kranie Joanny Chudzio. Grając nam na emocjach i przywiązując niezwykle dużą wagę do różnych życiowych detali, autorka snuje rozważania o przewrotności życia. Czy zagubieni w codziennej gonitwie jesteśmy w stanie stwierdzić, co jest wolnością, a co nią nie jest? Czy można zrzucić z siebie brzemię przeszłości? Tekst jest bardzo plastyczny i niesztampowy, uderzyło mnie jednak jego zakończenie. Wszystko dzieje się zbyt szybko, przez co przemiana bohaterki zdaje się nieco mało wiarygodna. Więcej jednak nie zdradzę, niech czytelnik sam oceni. W każdym razie Kropki na kranie to piękny tekst o rodzinnych relacjach i zależnościach.
Kwestię związków międzyludzkich porusza też Marta Koton-Czarnecka, autorka opowiadania Migawki. Obserwując kolejne sceny z życia bohaterki, czytelnik poznaje różne odcienie relacji damsko-męskich. Tekst wyróżnia się oryginalną, „migawkową” formą i uświadamia czytelnikowi, że nawet w wyzwolonym XXI wieku kobieta, mając tak wiele swobody, może nadal nie czuć się wolną.
Autorka następnego tekstu, Kasia Kowalewska, nawiązuje do poczucia niezależności, jakie daje niektórym kobietom założenie eleganckiego futra. Tekst ten jednak nie jest o miłośnikach zwierząt, lecz o marzeniach i odwadze. Troszkę uderzył mnie fakt, że członkowie rodziny głównej bohaterki nie tyle zeszli na drugi plan, co wręcz stali się statystami w filmie granym przez Gośkę - właścicielkę tytułowego futra. Chociaż może i tak jest lepiej; w końcu to o jej marzeniach, dążeniach i rozczarowaniach jest to opowiadanie.
W Między stopami Hanki V. Mody, podobnie jak we wcześniej wspomnianych Migawkach, uderza w nas proza życia. To teksty na wskroś obyczajowe o nieco „telenowelowym” klimacie. Ich autorki jednak przywiązały dużo większą wagę do nakreślenia psychiki bohaterów niż autorzy scenariuszy do telewizyjnych tasiemców, dlatego warto zapoznać się z tym, co mają nam do powiedzenia.
Osobiście wolę bardziej oryginalne formy przekazu, choćby tę, z którą mamy do czynienia w Tryptyku znad Tamizy Zuzanny Muszyńskiej. Epizody z życia głównych bohaterów zostały tu przeplecione inną sceną - sceną, którą możemy podziwiać na obrazie angielskiego malarza Davida Hockneya. Obraz Pan i Pani Clark z kotem Percym stanowi doskonałe tło dla fabuły, a zarazem w intrygujący sposób zwraca uwagę czytelnika na wspomniane dzieło sztuki. Dla mnie jest to najlepsze opowiadanie w zbiorze.
Magdalena Niziołek-Kierecka pokusiła się natomiast o napisanie historii kryminalnej. Trup w laboratorium to kawał dobrej, osadzonej w uczelnianych realiach rozrywki. Ta sensacyjna opowieść charakteryzuje się zabawnymi dialogami i sprytnym finałem, a zarazem podnosi kwestię przesuwania moralnych granic.
Gabriela Szczęsna napisała tekst zdecydowanie inny od pozostałych, jeśli chodzi o wybrany świat przedstawiony. Akcja opowiadania Biały świerszcz drżał na białym szronie rozgrywa się przed wiekami, w dalekim kraju, a stylem przypomina mit czy baśń. Autorka stworzyła niesamowity klimat, równocześnie zwracając naszą uwagę na ponadczasowość pewnych wyborów.
W opowiadaniu Dziurą w płot Doroty Szelezińskiej wracamy do świata współczesnego i znanej nam rzeczywistości. Tym większe było moje zdziwienie, że tekst był zupełnie o czym innym, niż sugerowały to jego pierwsze strony. Wciągająca, mocna historia z odrobiną humoru.
Zbiór zamyka Nazywam się Madison Katji Tomczyk. Jest to mocny, grający na emocjach tekst, pełen licznych zwrotów akcji. Byłby jednym z najlepszych w zbiorze, gdyby nie pewien, niestety, kluczowy dla fabuły, błąd związany z zapewne ograniczoną wiedzą autorki o okulistyce (nie żebym sama była specem w tej dziedzinie), który na sam koniec popsuł mi lekturę. Tak czy inaczej, czytało się przyjemnie, wręcz z wypiekami na twarzy. Ale co tam, nawet Sienkiewicz nie ustrzegł się błędów.

„Wolnością się najem!”, wołał Janosik. Omawiany zbiór opowiadań przypomina nam, jak ważna jest wolność dla człowieka. Każda z autorek zaprezentowała nieco inny sposób rozumienia wolności, pokazując czytelnikom bohaterów, których ograniczają własne zahamowania, cudze zakazy, proza życia, przypadek i wiele innych rzeczy. Warto wspomnieć, iż jest to antologia na wskroś kobieca. Kobietami są autorki, kobietami są główne bohaterki tekstów, a zawarte w antologii przykłady ograniczenia wolności charakteryzuje typowa dla kobiet zdolność dostrzegania subtelnych szczegółów, namiętności i uczuć. Tego, co pozostaje ukryte między słowami. Nie ma tu wojen o niepodległość, rewolucji czy walk z najeźdźcami z kosmosu. Autorki skoncentrowały się na psychice bohaterów, która nieraz płata ludziom figla i sprawia, że stają się niewolnikami strachu, kompleksów czy doświadczeń. Mimo wszystko teksty są bardzo zróżnicowane; nie zabrakło nawet wątków fantastycznych czy kryminalnych.

To dość nietypowy zbiór i tak sobie myślę, że czytelnik mógłby sobie wyobrazić, że jest kierowcą, który wybrał się w długą podróż, a po drodze podwozi różne autostopowiczki. Z każdą z nich gawędzi chwilę na temat wolności i od każdej otrzymuje zupełnie inne emocje i obrazy. Kiedy jedna dziewczyna wysiądzie z wozu, wsiada następna autostopowiczka, która snuje nową opowieść. Tak zresztą wyobrażam sobie ewentualny film nagrany na podstawie tej książki. Teraz trzeba tylko znaleźć odpowiedniego reżysera ;)

Ocena: 8/10
Trzy najlepsze teksty: Tryptyk znad Tamizy, Paraty, Dziurą w płot

Tytuł: Autostop(y). Dziesięć opowiadań o wolności
Autorki: K. B. Ambroziak, Joanna Chudzio, Marta Koton-Czarnecka, K. A. Kowalewska, Hanka V. Mody, Zuzanna Muszyńska, Magdalena Niziołek-Kierecka, Gabriela Szczęsna, Dorota Szelezińska, Katja Tomczyk
Wydawnictwo: Tagore
Data wydania: 2015
Liczba stron: 214
ISBN: 978-83-932745-2-9