Oświecenie

Ocena: 
10
Average: 10 (1 vote)

Pewien człowiek pragnął naśladować Buddę, więc usiadł pod drzewem figowym i oddał się rozmyślaniom. Po cóż nam życie? Czy to możliwe, że jest pasmem darów, które mają doprowadzić nas do oświecenia? Może cała sztuka polega na tym, żeby dostrzec taki dar we wszystkim, co nam się przydarza? – zastanawiał się. Nagle na głowę spadła mu figa. Człowiek pomasował guza.

– To drzewo chce mi coś dać – pomyślał. I zjadł owoc.

Drobne pestki weszły mu między zęby, co zirytowało go trochę i przeszkadzało w dalszych rozważaniach. Postanowił zatem rozprostować kości. Przeszedł raptem kilka kroków i wtem potknął się o wystający korzeń.

– Ten korzeń z pewnością chce mi coś dać – powiedział, prostując obolały palec u nogi.

Odłupał kawałek drewna i wystrugał z niego wykałaczkę, którą oczyścił zęby. Potem poszedł dalej. W pobliżu spotkał dziewczynę. Była młoda i piękna.

– A ty, cóż pragniesz mi dać? – zapytał.

– Tak od razu chciałby brać? Co za cham! – pomyślała dziewczyna.

I dała mu w twarz.