Wojna na słowa

Ocena: 
10
Average: 10 (1 vote)

Herman, jak na żołnierza Wermachtu przystało, był monolitycznym posągiem męskości. Jednak w oddziale nikt mu nie ufał, bo syn pruskich chłopów miał w sobie coś z poety.

— Gdzie jest erkaem? — pytali go codziennie, gdy schodził ze stanowiska strzeleckiego.

— Zaczarowany flet? — Uśmiechał się wtedy, wskazując oparty o ścianę karabin. — Przez te lata nie strzelał piękniej jak teraz. — W oczach mężczyzny widać było błysk niepokojąco słowiańskiej melancholii.

Erkaem lubił Hermana i jego poczucie estetyki. Karabin faktycznie strzelał piękniej, odkąd dowiedział się, że jest bohaterem nazistowskiej powieści wojennej. Herman podzielał ten entuzjazm. Wszak broniąc Bramy Brandenburskiej przed Sowietami, powtarzał, że historie piszą zwycięzcy.