Owsianka

Ocena: 
7.25
Average: 7.3 (4 votes)

Był u nas kiedyś we wsi Człowiek-Owsianka. Nikt nie wiedział, czemu tak na niego mówią, bo nie wyglądał ani trochę jak owsianka. Może po prostu zbyt dużo czasu spędzał w owsie, pilnując miniaturowych baranów, które się tam pasły?

Z kolegami nazywaliśmy go „ten wieśniak” albo po prostu „Owsiana”. Kiedy krzyczeliśmy tak za nim, rzucał w nas pomidorami w puszce albo szczuł oswojonym kotem-zaganiaczem.

Któregoś razu, goniąc indora, który uciekł z zagrody, zapędziłem się na pole Owsiany. Szedłem ostrożnie, żeby nie zdeptać któregoś z baranów. Tak uważnie patrzyłem pod nogi, że nie zauważyłem właściciela. Wisiał na grubym, konopnym sznurze, a czarny, napuchnięty język wystawał z dziwacznie bladych ust. Po twarzy Owsiany łaziły muchy, a wyraz oczu skojarzył mi się z moim dziadkiem, który zjadł kiedyś za dużo ostrej papryki.

Kiedy wróciłem do domu, opowiedziałem mamie, co znalazłem na polu. Zasmuciła się i powiedziała, że pan Owsianka (tak właśnie go nazwała) miał depresję z powodu śmierci kota. Płakała potem trochę w nocy, a ja nie mogłem zrozumieć dlaczego.

Teraz wszystko jest inaczej. Pole Owsiany zarosło meksykańskim trującym barszczem i grzybami, a barany urosły i nie mieszczą się już w drzwiach stodoły. Pasą się najczęściej na naszej ziemi, bo nikt nie wie, jak zagonić je na pole Owsiany, a psy się ich boją.

Mama mówi, że czas przenieść się do Ohio. Tam kukurydza jest tańsza, a proso rośnie wyższe.

Jutro pakujemy się i wyjeżdżamy. Ciekawe, czy tam będzie też jakiś Człowiek-Owsianka albo chociaż barany.

Odpowiedzi

Szukam kluczyka - gdzieś między Toporem, Schulzem a Kubusiem Puchatkiem :)

Chyba najbliżej to jednak do Puchatka... ;-) I to z disneya :D