Miłość w Palermo

Ocena: 
6.25
Average: 6.3 (8 votes)
Palermo. Kochała to miasto pełne życia, zapachów i zakamarków. Upalne popołudnie przechodziło leniwie w ciepły letni wieczór. Uwielbiała wygrzewać się na słońcu, by wieczorem kontemplować w podziwie zachodzące za morze słońce. Usiadł obok niej. Pachniał Sycylią. „Tchnij we mnie życie” – mruknęła. Włoski kochanek rozkosznie pieścił, tulił, drażnił, mruczał. Miłość pochłonęła ich zmysły. Gdzieś w oddali było słychać szum morskich fal. Nocne powietrze pachniało słońcem, rybą i oliwkami. Dwa ciała pieściły siebie wzajemnie. Skończyli o wschodzie słońca. Ulotnił się, jak to bywa z samcami. Była szczęśliwa, mruczała z rozkoszy. Wiedziała, że nosi w sobie życie. Po sześćdziesięciu dniach urodziła cztery kocięta.

Odpowiedzi

Ten szort przypomniał mi o jednym. Znowu te futrzaki będą mi miauczeć po nocach jak wściekłe pod oknami, a zjeść ich wszystkich się nie da...