Rzecz to niesłychana... (trzy razy po sto)

Ocena: 
8
Average: 8 (6 votes)

Pechowiec

 

Piąte piwo smakowało  wyjątkowo dobrze. Siedziałem w kącie między ścianą a wielkim kominkiem. Dobrze mi było. Ludzie w karczmie gadali, pili, wychodzili się odlać, znowu pili i gadali. Czułem się swojsko i bezpiecznie.

Pewnie bym przysnął, ale coś mnie rozpraszało i skutecznie pobudzało ospałe myśli.

Kołysanie, przemykanie, kołysanie, zwrot, obrót, śmiech, obrót, kołysanie. Rudy warkocz, zielone oczy i jasna cera. Lisiczka!

Karczmareczka chyba poczuła mój wzrok, bo podeszła do mnie.

– Wyjdziesz ze mną, nieznajomy? – Pachniała macierzanką. 

Dałem się wyprowadzić na zewnątrz. Przycisnęła mnie do ściany. Zgodnie ze starożytnym rytuałem złapałem ją za pośladki, strategicznie przesunąłem rękę…

... lisiczka miała ogon.

 

Przechera

 

 Zaciągnęłam go do stodoły. Ciężki był. Miałam ochotę odpocząć chwilę, ale szkoda mi było czasu. Jeszcze by się ocknął za szybko.

Związanego i zakneblowanego ukryłam za workami z obrokiem. Niech sobie tam poleży.

Wyplątałam marchewkę z reform. Ale miał minę, gdy ją wymacał! Tak się zdziwił, że nawet nie poczuł, gdy zdzieliłam go w łeb polanem. Pozwoliłam sobie na radosny rechot z nutą satysfakcji. Dobrze mu tak. Karczmarki są od podawania piwa, a nie do macania.

Od czasu do czasu wyławiałam z tłumu takiego jaśniepanka i uczyłam szacunku do kobiet.

Ten też dostanie lekcję. Darmową usługę dodatkową. Zgodnie z życzeniem.

 

Zatroskany

 

Przetarłem stoły, pochowałem kubki, wyrzuciłem ostatniego gościa z karczmy i poszedłem do stodoły.

Tycjanna czekała na mnie, siedząc na związanym nieszczęśniku. Westchnąłem ciężko.

– Tatku, obijesz mu mordę? – zaszczebiotała.

 – A zrobił ci coś?

– Nie. Ale mógł zrobić. Obleśnie się na mnie gapił, a potem za tyłek złapał.

Wyjąłem przerażonemu chłopaczkowi knebel.

– Tylko nie po twarzy… – wychrypiał błagalnie.

Zrobiło mi się go żal.

Po chwili Tycjanka klaskała, „zalotnik” umykał z marchewką w zadku, a ja stałem się zdrajcą męskiego rodu. Ale jako samotny ojciec dorastającej córki musiałem dbać o to, by moje dziecko czuło się kochane i bezpieczne.

Nie było mi łatwo.

Odpowiedzi

Zgrabne :)

Dzięki, dziko :)
Dziękuję za przeczytanie i oceny:)

Czytałam to już i nadal mi się podoba :)