Limeryki III

Ocena: 
8.8
Average: 8.8 (5 votes)

Wybredny jest pasza w Damaszku

Kobiecych nie znosi zapaszków

Więc każdą kochankę

Obmywa nad rankiem

Kóz mlekiem i sokiem z fistaszków

 

Miłośnik pośladków z Przemyśla

Się stara, by prawda nie wyszła

Na jaw przez przypadek,

Gdy widzi więc zadek

O piersiach i stopach coś zmyśla

 

Adwokat pedofil z Pabianic

Nie lubi, gdy ktoś siedzi za nic

Więc gdy na kolankach

Sadowi kochanka

Cukierki mu daje z zagranic

 

Młodzieniec pod górą jest Fudżi

Zwyczajny go seks bardzo nudzi

Dla lepszej zabawy

Przeróżne potrawy

Zlizuje staruszkom z podudzi

 

Armatur producent jest z Mszany

Co wszędzie być lubi lizany

Po stopach najbardziej

Gdy znawca się znajdzie

Z tym kunsztem na wskroś obeznany

 

Jest człowiek na szóstym gdzieś piętrze

Bogate niezwykle ma wnętrze

Bo złotą koronę,

I z kadmu śledzionę,

Miast jelit dwa z PCV węże

 

Dostawca nabiału z Pasłęka

Potwora hoduje w spodenkach

Dorodnym swym chujem

Wciąż młódź epatuje

Aż w kroku materiał mu pęka

 

Obrotny jest alfons w Poczdamie

Swój towar wystawiać zwykł w bramie

"Do trzech czwarta gratis"

U wejścia brzmi napis

Lecz któż tyle dymać jest w stanie?

 

Fachowiec niezwykły jest w Czadzie

Gipsowe za dnia kłaść zwykł gładzie

Lecz w czasie nadgodzin

W nim samiec się rodzi

Klientki więc kładzie i gładzi

 

Turysta gdzieś pod Spitsbergenem

Nie wierzył, że nie da się z renem

"Ma odbyt, więc zmieszczę

Nos, dłoń i coś jeszcze.

Nie z takim wygrałem problemem"

 

Amator omułków z Bilboa

Na żonę swą "Ty suko!" woła

Na sukę zaś "Żono!",

Bo ciut pomylono

Ma w głowie ten stary pierdoła

 

Intendent teatru w Piotrkowie

Ma pałkę, co "Zofia" się zowie

Gdy Zofią uderza

Roślinę lub zwierza

Pot rosi mu skórę na głowie

 

Toalet czyściciel z Gorzowa

Ma psa, który wciąż gdzieś się chowa

W piwnicy, na strychu

I siedzi po cichu

Powraca, gdy strawa gotowa