Chłód

Ocena: 
8
Average: 8 (1 vote)

Chłód narastał. Wypełniał jego płuca milionem kłujących igiełek. Wzrok stracił kilka sekund temu. Te kilka sekund wydawało się być milionem lat najgorszych tortur. Czucie? Próbował sobie przypomnieć co to dotyk. Nie czuł, kiedy jego ręce przesuwały się po zimnym śniegu. Pozostała świadomość i słuch - tylko po co komu słuch w głuchej ciemności. Dźwięki nie dochodziły. Lodowate zimno przeniknęło jego wszystkie organy. Zdobył górę. Nie ma , że boli. Jest nieśmiertelny. Jest bogiem. Po kilku sekundach ważył dwadzieścia jeden gram mniej.

Miesiąc później, gdy go odkopali spod śnieżnej lawiny stwierdzili, że nic nie czuł kiedy umierał. Kolejni zapragnęli zostać bogami.