Konfabulacje mojej szklanej kulki

Ocena: 
10
Average: 10 (1 vote)

Mam w domu pudełko, w którym przechowuję kulki. Niektóre kupiłem na wyprzedaży, inne zaś same zatoczyły się w moją stronę. Te ostatnie lubię najbardziej, gdyż bez względu na okoliczności zawsze są skore do zabawy. Jednak najbliższa memu sercu jest szklana kulka, którą znalazłem na odpustowym straganie. I chociaż kosztowała mnie tyle co nic, to jednak szybko wyszło na jaw, że ma niebanalny charakter oraz często ponosi ją fantazja. Czasami też uderza w dramatyczne tony, o czym przekonałem się ubiegłego wieczoru. Gdy kończyliśmy grę, kulka zrobiła kwaśną minę i zrozumiałem, że zbyt mocno poobijałem ją o blat biurka. Jednak zamiast poczekać na przeprosiny, wytoczyła się spod mojej dłoni, zadarła nos do góry i wycedziła przez zęby:

            – Myślisz, że jesteś taki cwaniak? A może spróbujesz się z moją siostrą?

            – A która to?

            – Nie znasz jej. Ale ma chyba ze dwa metry wzrostu!

            – Akurat – próbowałem zareagować na niedorzeczność.

            – Śmiej się, śmiej – kulka zakręciła się w miejscu. – Powiem ci tylko, że moja siostra pracowała w turbinie statku i jest cała z żelaza!

            – Ale numer! – wybuchnąłem śmiechem. – Przecież wszyscy wiedzą, że nie ma takich kulek!

            – Ależ są! – moja podopieczna zrobiła się cała czerwona. – Tylko nie mieszczą się w twoim pudełku!

Odpowiedzi

Dobre! Podobało mi się :)