Stróż

Ocena: 
5
Average: 5 (1 vote)

– Ellie, przecież wiesz, że nie mogę…

– Oczywiście, że możesz, Theo. – powiedziała wpatrując się we mnie ze złością. – Zniknij z mojego życia raz na zawsze.

Westchnąłem ciężko i zamknąłem oczy. Coś mnie zabolało, wewnątrz. Serce? Nie, to przecież niemożliwe.

– Powinienem cię chronić. Nie mogę tak po prostu odejść.

– Nie chrzań, dobrze? Mam już dość ciebie i twoich kłamstw. – Jej ton stawał się coraz bardziej agresywny.

– Ellie… – Wyciągnąłem do niej rękę, ale obróciła się na pięcie i wyszła trzaskając drzwiami.

Znów ją straciłem. Oparłem się o ścianę i syknąłem z bólu klnąc pod nosem. Wciąż nie chciały się zagoić. Cholerne kikuty skrzydeł.