Rozbitkowie

Ocena: 
10
Average: 10 (1 vote)

George patrzy na mnie.

– Jedz – zachęca Jimpei łamaną angielszczyzną, podsuwając mi kawałek surowego mięsa. – Trzeba jeść.

Ma rację, na bezludnej wyspie nie można wybrzydzać. I tak mieliśmy szczęście, że przeżyliśmy katastrofę – tak wielu innych zginęło.

George wciąż patrzy, obserwuje.

Trzeba jeść, ale ja nie potrafię. Nigdy nie potrafiłam jeść, gdy ktoś na mnie patrzył, czułam się nieswojo. Nawet ryby nie tknęłam, gdy miała jeszcze głowę. Ktoś z rodziny musiał ją odciąć i wyrzucić, zanim siadłam do obiadu. Tak już po prostu mam.

– Jedz – ponagla Jimpei.

Nie mogę, po prostu nie mogę. Nie mogę zjeść George’a, kiedy George na mnie patrzy.

Odpowiedzi

Wydawać się może, że to wszystko już było, że oryginalności tu nie ma wcale. Bo chyba to prawda. Ale jest jeden, cholerka, smaczek :) Dopiero ostatnie zdanie spowodowało, że poczułem w środku swoiste "ała!". Podobało się. A raczej, nie podobało się :)
Pozdrawiam,
R.

Zgadzam się z poprzednikiem. Ostatnie zdanie jest trochę szokujące, bardzo dobre.

Dziękuję za komentarze. Właśnie dla ostatniego zdania zostało napisane pozostałe 91 słów.