Potwór

Ocena: 
0
Brak głosów

Zaczęło się tuż po północy.

Bała się strasznie. Zapowiedź niesamowitego bólu spędzała sen z powiek przez ostatnie kilka miesięcy. Ale czy powinna narzekać? Każda księżniczka musi się poświęcić dla plemienia. Dla społeczności, dla swojego ludu, dla ogółu. Święty rytuał. Mogło być gorzej. Mogli jej wyrwać serce na stole ofiarnym albo…

- Aaaaaaaaaaaaaa – przygotowywano ją do tej chwili od wielu lat, ale nigdy, przenigdy, nie przypuszczałaby, że ból będzie tak przeszywający. Po pierwszym okrzyku przyszedł kolejny, a potem następne i następne… a bestia wydawała się nie mieć dość. Rozszarpywała ją na strzępy powoli, tak, by nie naruszyć najważniejszych organów i nie dopuścić do śmierci ofiary. Jakby napawała się każdym jej okrzykiem. Jakby właśnie z bólu czerpała siłę i miała się nim sycić przez kolejne dziesiątki lat…

- Nieeeeeeeeeeee – z jej oczu pociekły łzy. – Prooooszę… - po raz pierwszy w życiu chciała błagać o litość, ale on… - Aaaaaaa – wydała z siebie kolejny rozdzierający krzyk.

W końcu zapadła cisza.

- To syn, miłościwa pani.

Odpowiedzi

Sprytnie ukrywana puenta(pointa, czy cholera wie co) do samego końca. Zgrabnie napisane.