Życzenie

Ocena: 
2
Average: 2 (1 vote)

- Nie zachowuj się w ten sposób! Bądź grzeczna! Nie pyskuj! Bo Mikołaj rózgę Ci przyniesie…

Tak mówiła mama co dzień, no prawie. Tak samo babcia straszyła. A tata tylko kiwał głową.

No i co ja mam teraz zrobić. Niedługo już święta. A ja nie chce żadnej rózgi. Żeby tak Mikołaj dał się nabrać...

Eh …. a może by tak w liście zapewnić Go, że to wszystko co mama i babcia mówiły, to tylko żarty były. To pomysł jest!

„ Witaj Święty Mikołaju.

W tym roku bardzo często sobie żartowałam z mama i babcią. Ja udawałam, że je straszę albo upuszczam różne rzeczy, a one udawały, że się na mnie złoszczą i krzyczały. Ale to wszystko to były tylko żarty i wygłupy, bo my się bardzo kochamy i lubimy się tak bawić. Tata zawsze kiwał głową nam na zgodę.

Dlatego też proszę, bardzo Panie Święty Mikołaju, żebyś w tym roku mi żadnej rózgi nie przynosił.

W tym roku poprosiłabym o …”

Hm. …. o co ja mam poprosić Mikołaja. Przecież już nową lalkę mam, bo mi ciocia ją przywiozła z zagranicy. A i konika też mam. Słodycze to już mi się przejadły. Eh …. ciężko jest się zdecydować

„… Święty Mikołaju chciałabym w tym roku, żebyś przyniósł troszkę uśmiechu dla dziadka, bo on leży cały czas w łóżku i już tylko w sufit patrzy i nic nie mówi. A kiedyś tak często się śmiał i opowiadał tyle fajnych historii. Brał mnie na kolana i wygłupiał się ze mną. A od kiedy wrócił z tego wyjazdu, co go taki głośny samochód zabrał, to tylko leży i leży. Mama i babcia czasami płaczą, jak myślą, że ich nie widzę. A tata w ogóle nic nie mówi.

Dlatego poproszę jeszcze raz o trochę uśmiechu dla dziadka.

A ha  znaczy się ps. Bo to tak chyba się pisze.

Poproszę jeszcze troszkę śniegu na święta. Bo chcę bałwana dla dziadka ulepić.

Pozdrawiam. „

No to by było na tyle. Teraz tyko w kopertę i do skrzynki.

 

- - - - - - - - - -

 

- Nie zachowuj się w ten sposób! Bądź grzeczna! Nie pyskuj! Bo Mikołaj rózgę ci przyniesie…

Eh … znowu krzyczą na Nią. Co ta mała tam narozrabiała. Przecież to jest żywe srebro, musi się wylatać, wyhasać. Tak już mają małe dziewczynki. Nie mogą siedzieć jak trusia i dygać na zawołanie.

Tak bym chciał móc z Nią pożartować, powygłupiać się. Ona tak pięknie potrafił słuchać bajek. Każdą z nich przeżywała od początku do końca razem z bohaterami, mimo że już po raz setny ją słyszała.

Jej obecność wywołuje u mnie uśmiech.

A teraz co? Nawet palcem ruszyć nie mogę. Nawet głowy sam obrócić nie potrafię, żeby zobaczyć ,za co na nią krzyczą. I tylko ten sufit mi został, na którym mogę układać słowa nowych historyjek dla Niej.

Eh … święty Mikołaju …

Wierzyć mi się nie chce, że to pomyślałem. Ale może to moja jedyna nadzieja, by móc jej coś podarować.

Tak więc …

Święty Mikołaju, ja chory człowiek, dla którego jedynym szczęściem w życiu była roześmiana wnusia, teraz kiedy już nie mogę jej nawet dotknąć ani przytulić ,proszę Cię o jedną jedyną ….

Chcę, marzę, proszę o to byś  za mnie zaopiekował się moją wnusią. Daj jej uśmiech i siłę, by mogła i czerpać radość z każdej chwili. Tak jak ona mi dawała tyle sił by żyć.

 

***

 

- Hej mamoooo !!!

Gdzie mama jest, dlaczego mnie nie słyszy. Może na podwórku jest. Przecież dziś Wigilia, ciemno już.

- Maaammoooo !!!

Polecę na podwórko może tam jest.

- Oooo a to Co. Ale śliczny piesiooooo. Skąd się tu wziąłeś maluszku. 

- Hej córuś, czemu tak krzyczysz ?

- Patrz mamo jaki śliczny piesio pod drzwiami stał. Mogę do domku zabrać go? Proszeeeeee

- Masz racje, bardzo ładny piesek. Weź go do domu. Zerknijmy, czy nie ma obroży.

- No zobacz, że nie ma nic. Jest niczyj. A może to Święty Mikołaj go nam podrzucił pod drzwi.

 

***

 

Co to za hałasy? Czemu tak krzyczysz, wnusiu.

Co ... Piesek jakiś pod drzwiami był.

Eh … ależ Święty masz poczucie humoru.

Piękny prezent, piękna myśl. O tak, teraz mogę w spokoju odejść. Wiem ze piesek od Ciebie będzie się Nią bardzo dobrze opiekował.

Dziękuje Ci Święty prawdziwy.

 

***

 

- Mamo polecę do dziadka pokazać mu pieska. Dziadkuuuu dziadkuuu zobacz, jaki piękny piesio.

 

 

 

 


Odpowiedzi

Nieźle, nieźle.
Dla mnie po prostu OK. Zapewne można by lepiej. Ale podoba mi się konstrukcja. Historyjka prosta, ale jest i, jak to ujął frontmen zespołu WEEKEND, "łapie za serducho".
Szkoda, że fantastyki nie ma, ale wymogu tez nie było.