Saga o Rubieżach. tom 1 - Liliana Bodoc

Argentyński pomysł na fantasy

Bartłomiej Cembaluk

Wydawana w Polsce zagraniczna literatura fantastyczna do tej pory opierała się głównie na autorach amerykańskich i brytyjskich, choć nie brakowało też pozycji z Rosji i Czech. Pewną zmianę na rynku postanowiło wprowadzić wydawnictwo Prószyński i S-ka, sięgając po argentyńską pisarkę Lilianę Bodoc i jej „Sagę o Rubieżach”, która na okładce jest określona jako prawdopodobnie najlepsze epickie dzieło fantasy napisane w języku hiszpańskim. Słowa bardzo odważne, ale jak ma się to do rzeczywistości?

Pierwszy tom „Sagi...” to dwie powieści: „Dni Jelenia” i „Dni Pomroki”, których akcja rozgrywa się na Żyznych Ziemiach. Ich mieszkańcy żyją sobie w miarę spokojnie, do czasu pojawienia się na horyzoncie tajemniczych okrętów. Ta wizyta została przepowiedziana dawno temu przez lud Boreaszów, którzy przybyli ze starego kontynentu, aby opowiedzieć swoim braciom o trwającej tam wojnie z Misáianesem – synem Śmierci i wcieleniem Wiecznej Nienawiści w jednym. Goście nie potrafili wtedy jednak przewidzieć, kto zwycięży w tym starciu, zauważając, że zza morza mogą przypłynąć zarówno oni, jak i ich wrogowie. Teraz, kiedy proroctwo się sprawdza, magowie dokładają wszelkich starań, by zobaczyć w gwiazdach tożsamość przybyszów, lecz bezskutecznie. Zbierają na naradę przedstawicieli wszystkich ras zamieszkujących Żyzne Ziemie, by omówić plan działania. Wkrótce okazuje się, że okręty należą do najeźdźców i trzeba szykować się do odparcia ich ataku.

Początkowo wydaje się, że „Saga o Rubieżach” będzie tylko i wyłącznie opisem wielkiego starcia dobra ze złem, jakich w tego typu literaturze jest bez liku. Oczywiście w takich przypadkach dobro musi być całkowicie nieskazitelne, natomiast zło plugawe do szpiku kości. Na szczęście to tylko pozory, ponieważ autorka wprowadziła parę wątków, które burzą tę równowagę. Dotyczą one przede wszystkim obrońców Żyznych Ziem, gdyż po stronie Misáianesa tylko Śmierć ma pewne wątpliwości co do swojego postępowania. Pojawiają się więc zdrady, wewnętrzne konflikty polityczne i niezadowolenie ludności, które w znaczącym stopniu utrudniają walkę z zamorskim przeciwnikiem, ale czytelnikowi sprawiają przyjemność, ponieważ wzbogacają lekturę i odrywają go choć na chwilę od będącej motywem przewodnim wojny.

Pewien problem stanowią bohaterowie, o których niewiele można powiedzieć. Pojawiają się ich całe tabuny, ale żaden nie wychodzi wystarczająco przed szereg, aby można go było nazwać głównym. Każdy ma jakieś cechy charakterystyczne, jednak nie na tyle rozwinięte, by został zapamiętany na dłużej.  Z jednej strony to wada, ponieważ trudno z kimkolwiek się mocniej zżyć, ale z drugiej taki sposób opisu postaci stanowi pewną nowość, która przykuwa uwagę. Poza tym nikt nie powiedział, że opowieść zawsze musi być o kimś. Bodoc nazwała swoją trylogię „Sagą o Rubieżach”, a nie o mieszkańcach Rubieży i to zdaje się stanowić klucz do zrozumienia całej sytuacji. Argentynka stara się opowiedzieć historię krainy, która opisana z perspektywy różnych ludzi jest ciekawsza i bardziej rozbudowana.

Największą zaletą Liliany Bodoc jest jej styl. Autorka posługuje się pięknym słownictwem, za pomocą którego w niezwykły sposób opisuje przyrodę, ludowe rytuały, a nawet starcia wojenne. Do tego potrafi swoim opowieściom nadać bardzo podniosły ton, dzięki czemu nabierają one charakteru legend o prastarych dziejach.

Pierwszy tom „Sagi o Rubieżach” to bez wątpienia książka, której lektura może sprawić wiele przyjemności. Pomimo tego, że posiada drobne wady, więcej jest w niej zalet, które te minusy w dużym stopniu przesłaniają. Może i nie jest to pozycja zbyt oryginalna, jednak Bodoc udanie wykorzystuje klasyczne schematy i ozdabia je swoim stylem oraz pomysłami. Sięgnięcie po nią powinno zapewnić każdemu czytelnikowi kilka wieczorów dobrej rozrywki.

Autor: Liliana Bodoc

Tłumaczenie: Iwona Michałowska-Gabrych

Tytuł: Saga o Rubieżach. Tom I

Tytuł oryginału: La Saga de los Confines: Los Días del Venado, Los Días de la Sombra

Wydawca: Prószyński i S-ka

Data wydania: sierpień 2012

Liczba stron: 728

ISBN: 978-83-7839-267-5