Pre-kreacja

Ocena: 
5
Average: 5 (1 vote)

Siedzimy w ciszy na parapecie. Odwraca głowę w moją stronę.

- I stwarzasz tak zupełnie z niczego?

Potakuję.

- Jestem wymysłem twojej wyobraźni, zwarciem na neuronach, halucynacją. Powołujesz mnie do życia, by następnie rozmontować na części pierwsze i poskładać na nowo. Bo ci się koncepcja zmieniła. I zupełnie nie przejmujesz się faktem, że zawsze coś musisz spieprzyć, zgubić jakąś część, poprzestawiać, wywrócić na lewą stronę. Albo do góry nogami. I że nie działa jak należy, no bo jakby miało. To chore. Podnieca cię sam akt stworzenia, a nie efekt końcowy. Pieprzony fetyszysto. I nie przestaniesz, mam rację?

Potakuję.

- Sadysta.