Gra w kulki

Ocena: 
0
Brak głosów

Gra w kulki to podobno świetny trening dla mózgu. Na ogromnej planszy podzielonej na kwadraty układam kolorowe rzędy: miłość, praca, etyka, pieniądze, seks. W każdym rzędzie musi być co najmniej pięć kulek, żeby zadanie zostało zaliczone. Wtedy rządek znika i powstaje puste miejsce na nowe układy. A kulek przybywa.

Ten podły, złośliwy dziad (Ale kto to jest? Komputer? Program?) wciąż zatyka przejścia, żebym nie mogła przesunąć tej właściwej kulki. Kombinuję jak wściekła: zielony rządek po skosie, niebieski prosto, każda decyzja z jednej strony jest dobra, z drugiej – zła. Brać tę fuchę czy nie? Powiedzieć jedno słowo za dużo czy się zamknąć? Położyć się pod tym facetem czy tylko obok? Czerwona kulka na górę czy w bok?

Grając tysiąc sto osiemnasty raz, zaczynam rozumieć, że ta plansza prędzej czy później musi się zapchać. Zawsze. Stres zatka tętnice, serce stanie. Nieważne, ile punktów uzbieram. Gra w kulki to rzeczywiście świetny trening dla mózgu. Przygotowuje do umierania.