Klinika

Ocena: 
9
Average: 9 (1 vote)

Serwer kliniki aborcyjnej otoczony jest ognistym murem. Niełatwo jest się przedrzeć.  W momencie logowania spamboty zawalają mi skrzynkę ofertami dzierżawy tanich serwerów dla samotnych matek i propozycjami adopcji kodu źródłowego.

W środku wita mnie awatar w białym kitlu.

– Chciałabym anulować program.

Kiwa głową ze zrozumieniem. Przeprowadza odwrócone CAPTCHA i tworzy mi konto. Pyta o miesiąc kompilacji i zaznacza datę w pamięci podręcznej.

– Kto jest programistą?

– Nie wiem.

– Przykro mi. Zgłosiła Pani sprawę?

– Ja…

– Wie Pani, że mogę killować program tylko, jeżeli poczęcie nastąpiło w wyniku zhackownia.

– Wiem… ja… – wybucham płaczem. –Przyszłam prosić…

Waha się. Ciężko wzdycha.

– Kod dostępu, proszę.