Jeff Lemire w Subiektywnie

Z zamkniętymi seriami komiksowymi jest jeden, ale za to ogromny problem – kiedyś muszą się  skończyć. A im są lepsze, tym czytelnikowi trudniej rozstać się z ulubionymi bohaterami. Jasne, można lekturę powtórzyć, ale moment pierwszego pożegnania nigdy nie jest łatwy. W przypadku „Łasucha” ten stan jest szczególnie odczuwalny, bowiem na łamach trzech tomów zbiorczych Jeff Lemire stworzył opowieść, która wciąga bez reszty i bardzo mocno łapie za serce. Cóż jednak zrobić – w końcu nadszedł, bo nadejść musiał, czas pożegnań. Pocieszeniem niech jednak będzie fakt, że zakończenie całej historii jest naprawdę bardzo udane.

 

Marek recenzuje trzeci tom Łasucha.