Łasuch. Tom 3 – Jeff Lemire

Danie dnia

Marek Adamkiewicz

Z zamkniętymi seriami komiksowymi jest jeden, ale za to ogromny problem – kiedyś muszą się  skończyć. A im są lepsze, tym czytelnikowi trudniej rozstać się z ulubionymi bohaterami. Jasne, można lekturę powtórzyć, ale moment pierwszego pożegnania nigdy nie jest łatwy. W przypadku „Łasucha” ten stan jest szczególnie odczuwalny, bowiem na łamach trzech tomów zbiorczych Jeff Lemire stworzył opowieść, która wciąga bez reszty i bardzo mocno łapie za serce. Cóż jednak zrobić – w końcu nadszedł, bo nadejść musiał, czas pożegnań. Pocieszeniem niech jednak będzie fakt, że zakończenie całej historii jest naprawdę bardzo udane.

Pan Jepperd, Gus i ich towarzysze kontynuują swoją drogę na północ. Chcą poznać tajemnicę pochodzenia chłopca i spróbować odnaleźć lekarstwo na trawiącą ludzkość chorobę. Po drodze muszą się jednak zmierzyć z wieloma niebezpieczeństwami – sojusznicy mogą błyskawicznie stać się wrogami, a ścigająca ich grupa z dnia na dzień coraz bardziej depcze im po piętach. Zbliża się ostateczna konfrontacja, a walka o przetrwanie będzie wyniszczająca i brutalna, ale jeśli Jepperd marzy o lepszym jutrze dla swoich podopiecznych, musi za wszelka cenę tę potyczkę wygrać.

Od samego początku „Łasuch” czarował przede wszystkim wiarygodnością psychologiczną i świetną kreacją protagonistów. W zamykającym całość tomie nic się w tej materii nie zmienia – Jeff Lemire poświęca wiele czasu i uwagi na nakreślenie relacji między bohaterami i pokazanie ich ewolucji. Tym dwóm rzeczom sprzyjają obecne w albumie retrospekcje. Jedna z nich przybliża na przykład motywacje, jakimi kieruje się ścigający grupę mężczyzna. Wycieczka w przeszłość nie sprawi, że usprawiedliwimy jego obecne poczynania, ale pozwoli lepiej zrozumieć dlaczego w ogóle zachowuje się w tak podły sposób i pokaże wydarzenia, które uczyniły go osobą tak bardzo bezwzględną.

Obserwowanie bohaterów tego komiksu jest fascynujące. Poza wspomnianym wyżej antagonistą tyczy się to przede wszystkim bohaterów pozytywnych. Pan Jepperd przebył długą drogę od zgorzkniałego starca do człowieka, który ponownie znajduje cel w życiu. Mężczyzna popełnia błędy, nawet w swojej relacji z Gusem, ale ze wszystkich sił stara się je naprawić, co może sprawić, że w końcu zacznie być przez chłopca postrzegany jak ojciec. Zmienia się także sam Gus, który początkowo był bezradny i bezwolny, lecz wraz z biegiem czasu zyskuje pewność siebie i zaczyna być gotowy do podjęcia dużo większej odpowiedzialności w stosunku do swoich towarzyszy.

Zaprawiony goryczą optymizm – ta cecha uwidacznia się wraz z biegiem fabuły ostatniego tomu „Łasucha”. W moim odczuciu jest to trafiony manewr scenarzysty, pozwala bowiem zachować w czytelniku wiarę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, a tak bardzo doświadczony  nienawiścią świat przedstawiony powróci jeszcze na właściwe tory. Jednak zanim będzie lepiej, bohaterowie muszą przeżyć chwile zwątpienia i przeczołgać się po najgorszym brudzie ludzkiego świata. Wszyscy są jednak przekonani, że cel, czyli lepsze jutro dla hybryd i ich rodzin, jest tego warty. Lemire ponownie z dużym wyczuciem gra tu na emocjach czytelników, szczególnie w końcówce. Samo zakończenie jest zresztą w mojej opinii jednym z najlepszych, jakie Kanadyjczyk dotąd napisał.

Rysunki są dokładnie tak samo dobre, jak poprzednio. Kreska Lemire'a jest jednak specyficzna, ale zdaje się, wspominałem o tym przy poprzednich recenzjach tego świetnego cyklu. Cóż można więc dodać? Chyba tylko tyle, że nawet jeśli te, na pierwszy rzut oka pokraczne ilustracje na początku was odrzucą, to warto dać sobie chwilę na ich przetrawienie, bowiem w ostatecznym rozrachunku stanowią doskonałe uzupełnienie warstwy literackiej.

Ostatni tom „Łasucha” jest zamknięciem niemal kompletnym. Dostarcza czytelnikom wielu emocji i wzruszeń. Na przestrzeni tych kilkudziesięciu zeszytów Jeff Lemire zdołał sprawić, ze przejęliśmy się losami chłopca-jelonka i kibicowaliśmy mu ze wszystkich sił w jego walce o poznanie tajemnic przeszłości i o lepsze jutro. Kanadyjczyk po raz kolejny potwierdził, że jest twórcą nietuzinkowym i doskonale się czuje w opisywaniu uczuć przeżywanych przez człowieka. Dlatego kiedy na rynku pojawiają się kolejne komiksy sygnowane jego nazwiskiem (wyłączywszy może niektóre pańszczyźniane projekty superhero), zazwyczaj jest to gwarancja jakości i po prostu warto mieć zapisane w kajecie: „Lemire – kupować i czytać”.


Seria: Łasuch
Tom: 3
Scenariusz: Jeff Lemire
Rysunki: Jeff Lemire i inni
Kolory: Jose Villarubia, Nate Powell
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Tytuł oryginału: Sweet Tooth The Deluxe Edition Book Three
Wydawnictwo: Egmont Polska
Wydawca oryginału: Vertigo (DC Comics)
Data wydania: maj 2019
Liczba stron: 372
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 170 x 260
Wydanie: I
ISBN: 978-83-281-4153-7