Geraint Jones w Subiektywnie

Muszę się Wam, moi najdrożsi Szortalowicze, do czegoś przyznać. Nie cierpię wulgaryzmów w literaturze. Niby moja ścieżka kariery, poprzez długie lata pracy z najniżej wykwalifikowaną siłą roboczą, powinna mnie przynajmniej ździebko uodpornić na bluzgi, ale nie uodporniła. Może jedynie sprawiła, że sam częściej posługuję się podwórkową łaciną*, ale nie znaczy to, że lubię to robić. Enyłej, w drugim tomie przygód Corvusa vel. Felixa, „Oblężeniu” Gerainta Jonesa, wulgaryzmów jest jeszcze więcej niż w pierwszym, „Krwawym lesie”. Czy mimo tego tę powieść oceniam równie dobrze, jak poprzednią? O tym za malutki momencik.

 

Zapowiada się dziś w Subiektywnie, za sprawą Huberta, prawdziwe Oblężenie.