Jacek Piekara w Subiektywnie

„Przeklęte krainy” to już trzynasta część inkwizytorskiego cyklu Jacka Piekary. Tak duża liczba tomów każe zastanowić się nad tym, czy seria nadal trzyma poziom i czy nie przekształciła się we własną parodię? Wśród fanów polskiej fantastyki zdania są w tej materii podzielone, ja jednak stoję na stanowisku, że głównie dzięki warsztatowej sprawności autora powieści i zbiory opowiadań o Mordimerze Madderdinie i innych inkwizytorach nadal da się czytać, choć daleko im do miana literatury wyższych lotów – o tym jednak, zdaje się, wie każdy, kto miał z nimi styczność. Najnowsza cegiełka muru wizji Piekary nie jest szczególnym krokiem do przodu, to raczej podróż po rejonach, które dobrze znamy.

 

Ja inkwizytor. Przeklęte krainy. Czy trzynastka dla cyklu inkwizytorskiego okazała się pechowa, tego dowiemy się dziś od Marka.