Matt Kindt, Tomas Giorgello i Diego Rodriguez w Subiektywnie

Wydawnictwo Valiant nie należy może do komiksowych gigantów, jednak w historii branży zapisało, a w zasadzie nadal zapisuje, całkiem interesującą kartę. Stąd też cieszy fakt wprowadzenia jego szerszej oferty na polski rynek przez KBOOM (pomińmy tu milczeniem nieszczęsną historię z wydawnictwem Fantasmagorie). Muszę przyznać, że początek mają nadzwyczaj udany – „Waleczni” to efektowne wprowadzenie do uniwersum, a stanowiący ich bezpośrednie rozwinięcie „Bloodshot” również zbiera całkiem niezłe recenzje. Czas zatem przyszedł na najbardziej znany tytuł Valianta, czyli „X-O Manowar”.

 

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zaznajomić się dzisiaj z drugą recenzją. Maciek przedstawia nam pierwszy tom komiksu X-O Manowar.