Specjalista

Ocena: 
0
Brak głosów

–  No i co tym razem? – spytała Hanna, wpatrując się w upstrzony komunikatami o błędach ekran. –  Co ja ci zrobiłam, głupi programie?

Mikael upił łyk kawy i – nie odstawiając kubka –  podszedł do biurka współpracowniczki.

–  Drzewo wisi?

–   Po raz trzeci tego dnia – westchnęła.

–  U mnie to samo – obwieścił Magnus zza swojego ekranu. –  Ale spoko, zaraz tu powinien być gość z dokumentacji, żeby to naprawić.

Hanna i Mikael wymienili zaniepokojone spojrzenia.

–  Gość z dokumentacji? – powtórzyła.

Magnus wzruszył ramionami.

–  Oni wymyślili Drzewo i chyba oni powinni dopilnować tego, żeby…

Mikael uciszył go gestem.

–  Z kim rozmawiałeś?

–  Z tym całym Davidem. W systemie figuruje jako starszy specjalista, więc…

Hanna pobladła lekko. Mikael pociągnął solidny łyk z kubka i odstawił go na szafkę.

–  Jak coś to jesteś tu nowy –  zwrócił się do Magnusa. –  Nie znasz nas, nie jesteś z naszego zespołu, nie mamy z tym nic wspólnego.

–  To tylko gość od dokumentacji – stwierdził stażysta. –  Przecież nas nie pozabija…

–  Podobno nie wolno mu jeździć w delegacje – Hanna zniżyła głos do szeptu. –  Jak przekroczy granicę, już go możemy nie zobaczyć. Mówią, że ma gdzieś do odsiedzenia podwójne dożywocie.

Mikael zmarszczył brwi.

–  Tej wersji nie znałem. Słyszałem tylko, że pracował dla służb specjalnych. Ukryli go tutaj ze względów bezpieczeństwa. Swojego.

–  Lepiej się nie przyznawać, że znowu zepsuliśmy jego program.

–  Jens z trzeciego z nim chodzi na basen –  dodał Mikael. – Na własne oczy widział, że typ ma na plecach wytatuowaną całą strukturę Drzewa. Podobno Święta i Nowy Rok spędził w piwnicy, migrując dane.

–  Kiedy go w poznałam, to dopiero zaczynał ten projekt –  przypomniała sobie Hanna. –   Wydawał się nawet w porządku. Oczywiście pomijając plotki o podwójnym dożywociu. Był bardzo podekscytowany tym, że się załapał do pracy przy Drzewie.

–  H-Hanna… – zająknął się Magnus. Mikael odchrząknął znacząco.

–  A później go przenieśli tam na dół i jak go znowu spotkałam, to już nie był ten sam człowiek. Zupełnie jakby Drzewo wysysało z niego duszę – umilkła i odwróciła się do stojącego za nią wysokiego mężczyzny w czarnym swetrze. – O, cześć, David.

Szczupła twarz mężczyzny nie wyrażała żadnych emocji. Oczy tchnęły lodowatą pustką.

 – Właśnie mówiłam, jak dobrze, że Magnus cię wezwał na pomoc –  brnęła Hanna. – Jakbyś mógł zerknąć...

David podszedł wprost do monitora. Przesunął palcami po klawiaturze.

–  I co? –  spytała Hanna, zaglądając mu przez ramię. –  Da się coś z tym zrobić?

–  Zablokowałaś wszystkie listki na tej gałęzi – odparł David, nie odrywając wzroku od ekranu. Spokój w jego głosie mroził krew w żyłach. –  Dlatego się wiesza. Wystarczy odblokować, odświeżyć, zmienić status, stworzyć nowe pączki dla tej gałęzi i znów odświeżyć. I już.

Hanna zamrugała.

–  Co proszę?

David posłał jej nieobejmujący oczu uśmiech.

–  Poradzisz sobie. Przecież to wszystko jest intuicyjne. Gdybyś miała jakiś problem, wpadnij do mnie do piwnicy, wszystko ci pokażę.