Gwiezdny Zamek tom 3. Rycerze Marsa – Alex Alice

Rycerze Marsa

Jagoda Wochlik

W grudniu wydawnictwo Egmont oddało do naszych rąk trzeci tom serii komiksowej „Gwiezdny Zamek”, który nosi tytuł „Rycerze Marsa”. Są to zeszyty, za które w całości odpowiada belgijski rysownik Alex Alice, kojarzący się polskiemu czytelnikowi z serią „Trzeci Testament” luźno opartą o utwór Ryszarda Wagnera „Pierścień Nibelunga” Nowy projekt Alice’a został bardzo dobrze przyjęty. W 2015 roku otrzymał nagrodę dla najlepszego belgijskiego komiksu roku.

Serafin wraz ze swoimi przyjaciółmi i ojcem wraca na ziemię. Po ukryciu eternefu dzielna drużyna rozpoczyna działania mające na celu zjednanie sobie innych narodów i założenie organizacji, która wspólnie miałaby odkrywać kosmos. Niestety także Prusacy chcą pierwsi postawić nogę na Marsie, bowiem Bismarck jest przekonany, że kto zawładnie przestrzenią kosmiczną, zawładnie także Ziemią. W tym niecnym planie będzie mu pomagał zdradziecki szambelan króla Ludwika, znany nam doskonale z poprzednich tomów. Serafin i jego przyjaciele wyruszą w niebezpieczną podróż, by jako pierwsi dotrzeć na Marsa, a przy okazji odnaleźć zaginionego króla Ludwika.

„Gwiezdny Zamek” to seria, która w przyjemny sposób łączy w sobie przygodę z fantastyką. Odnajdziemy w niej także steampunkowe elementy. Bardzo wyraźna jest tu inspiracja Juliuszem Verne’em i jego książkami. Znajdziemy tu ciekawy mariaż zmyślonych teorii naukowych o podróżach kosmicznych, życiu na Marsie i Księżycu, nieco politycznej intrygi, szczyptę romansu i kapkę przygody. W zasadzie to taka historia, która wyciska esencję z książek Verne’a i wszystko to, co najlepsze rzuca na karty pięknie narysowanego komiksu. Czy już sam ten opis nie brzmi zachęcająco? Na dodatek młodzi bohaterowie budzą sympatię, czytelnik wręcz nie może im nie kibicować. Postaci sportretowano z humorem i widać, że autor po prostu je lubi i doskonale bawił się podczas pracy. A we wszystko to wmieszane zostały także osoby, które doskonale znamy z dziejów – Ludwik Bawarski, cesarzowa Sissi, kanclerz Bismarck. Opowiadana historia cały czas trzyma równy, zadowalający poziom, a trzeci tom na dodatek kończy się ciekawym zwrotem akcji, dlatego natychmiast ma się ochotę sięgnąć po kolejny zeszyt.

Historia nadal utrzymana jest w ciepłych, jasnych i pastelowych kolorach. Myślę, że to świetny wybór. Ta pastelowa kolorystyka świetnie wpisuje się w steampunkową narrację, jednocześnie oddając uroczą staroświeckość opowieści.

Z „Gwiezdnym Zamkiem” warto się zapoznać. Nie jest to rzecz jasna żadna wybitna historia, nie jestem przekonana, czy zasługuje w pełni na miano komiksu roku, ale wydaje się na swój sposób urocza. Jej lektura może umilić dzień, a myślę sobie, że niekiedy to już bardzo dużo.


Autor: Alex Alice
Tytuł: Gwiezdny Zamek tom 3. Rycerze Marsa
Tytuł oryginalny: Le château des étoiles
Tłumaczenie: Paweł Łapiński
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: grudzień 2018
Liczba stron: 56
ISBN: 9788328127845