Komunikat o błędzie

  • Nie udało się utworzyć pliku.
  • Nie udało się utworzyć pliku.

Uczta osadzonego

Ocena: 
0
Brak głosów

Jeniec miał kajdany na nogach, na ręku zaś łańcuch nieco dłuższy, taki, by mu pozwalał podawać sobie pokarm do ust.

H. Sienkiewicz, Krzyżacy, t. II, rozdz. VII

***

- Dali mu tak dużo jedzenia i picia. I on się na to tak gwałtownie rzucił. Tak się rzucił! Najpierw zjadł jabłka i inne owoce w dużym wyborze, co znakomicie oczyściło mu żołądek. Potem wziął się za mięso: kurczaków wciął tak ze sześć czy siedem i kilka szynek… A nogi…

- Nogi kurczaków? – zapytał Juliusz Danton. Był rok 1983. A może już 1984?

- Nie, własne nogi.

- Rozumiem. Wciął własne nogi…

- Nogi, trzeba ci wiedzieć, miał mocno przykute do stołu łańcuchem. Następnie zapodał sobie sery szwajcarskie i holenderskie, w końcu zaś ryby słono- i słodkowodne. Całość obficie skropił winem, później piwem. I dopiero, gdy się tak oblizywał, oblizywał, oblizywał, to jeden z pachołków podjął, chcąc mu nałożyć szarlotkę, szczypce do ciasta i – niespodziewanie złapał nimi język! A drugi (niejaki Katzper zresztą) zaszedł z boku i z góry ciachnął brzytwą…

On spojrzał na nich tak groźnie, że cofnęli się aż trzy kroki. Po czym splunął obficie i – ku przerażeniu licznie zgromadzonych – zabrał się do dalszej konsumpcji.

***

Jest to przerobiona wersja tekstu, który ukazał się pod zupełnie innym tytułem w roku 1998