Conan. Miasto złodziei. Tom 2 – Mike Mignola, Kurt Busiek, Timothy Truman, Cary Nord, Michael Wm. Kaluta, Tomás Giorello

Conan contra cywilizacja

Jagoda Wochlik

Kiedy Robert Howard zaczął pisać swoje opowiadania o Conanie Barbarzyńcy, nie przypuszczał pewnie nawet, że właśnie kładzie podwaliny pod rozwój nowego gatunku, a jego światy rozwijać będą kolejni twórcy. Nie miał świadomości, że stanie się wzorem dla dalszych pokoleń naśladowców. Conan szturmem zdobył literaturę, film, a nawet komiks, czego doskonałym dowodem jest wydany właśnie przez Egmont zbiór przygód Cymeryjczyka.

Tym razem Conan uda się do Miasta Złodziei, gdzie postanowi spróbować łupieżczego fachu. To przyniesie mu nie tylko nowe znajomości, ale też i kłopoty. Niektóre całkiem niemałe.

Niektóre z zeszytów „Miasta złodziei” oparte są o oryginalne opowiadania Roberta Howarda. Znajdziemy tu chociażby komiksową adaptację historii o klejnocie nazywanym Sercem Słonia. Komiksowa seria o Conanie wiernie oddaje klimat opowiadań Howarda i barwny świat klasyki literatury fantasy. Conan jest więc w tych historiach niemal herosem równym bogom, którego nic i nikt nie pokona. Posiada prawie nadludzką siłę, za to za grosz rozumu. Nie ma dla niego nic lepszego, niż sprać kogoś po mordzie, a dopiero potem zadawać pytania (albo i nie). Kolejne strony komiksu wypełnione są więc bijatykami, opowieściami o kradzieżach Cymeryjczyka czy jego podbojach miłosnych.

W przeciwieństwie do poprzedniego tomu tutaj da się wyróżnić pewien motyw przewodni. Jest to konfrontacja Conana,  prostego człowieka gór, z cywilizacją i kulturą. Zdaniem barbarzyńcy mieszkańcy cywilizowanych krain zawsze są zakłamani, próbują kogoś oszukać i choć politykują i filozofują, tak naprawdę na niczym się nie znają.

Drugi tom przygód Conana nie jest tak dobry i emocjonujący ani też różnorodny, jak pierwszy. Jednak nadal czyta się go z przyjemnością. Akcja galopuje do przodu na złamanie karku. Nie ma dłużyzn ani przestojów, co w niemal pięćsetstronicowym tomie jest niewątpliwym plusem.

Trzeba jednak przyznać, że historie o Conanie są okropnie szowinistyczne i może to przeszkadzać przy lekturze. Mnie przeszkadzało. Powtarzałam sobie cały czas, że jest to historia tworzona w ramach pewnej konwencji, która w taki a nie inny sposób traktowała kobiety, ale i tak bywało, że trzęsło mnie z nerwów. Kobiety w tych historiach są pokazywane wyłącznie jako obiekty seksualne, gonią jedynie za majątkiem mężczyzny. Są tylko tłem, zdobyczą dla silnego męskiego bohatera. Zawsze niemal nagie lub jedynie skąpo odziane, niewiele lub zgoła nic sobą nie reprezentują. Dziś takie podejście do tematu złości i może powodować irytację, ale w ramach konwencji się broni.

Ilustracje wykonali ci sami rysownicy, co w pierwszym tomie i trzeba przyznać, że warstwa wizualna robi wyjątkowo dobre wrażenie. Dopracowane sylwetki postaci, bogate drugie plany, ciekawe scenerie – wszystko to sprawia, że świat z kadrów „Conana” żyje.

„Conan” jest serią, która naprawdę warto się zainteresować. Polecam wszystkim miłośnikom fantastyki, „magii i miecza” i historii awanturniczych. Będziecie się setnie bawić przy lekturze.


Autor: Mike Mignola, Kurt Busiek, Timothy Truman, Cary Nord, Michael Wm. Kaluta, Tomás Giorello
Tytuł: Conan. Miasto Złodziei. Tom 2
Tytuł oryginalny:
Tłumaczenie: Dariusz Stańczyk
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: grudzień 2018
Liczba stron: 464
ISBN: 9788328126107