Handel

Ocena: 
5
Average: 5 (1 vote)

– Dzień dobry, jestem przedstawicielem firmy STM, naszym mottem jest „spełnimy twoje marzenia, jakiekolwiek by one nie były”. W dzisiejszej promocji mam do zaoferowania, specjalnie dla pana, jedyną w swoim rodzaju miłość. Nie taką wyniszczającą, jakie pan przeżywał do tej pory, ale prawdziwą, namiętną i szaloną. Na pewno jest to coś, o czym pan zawsze marzył i jak widzę po wyrazie pańskich oczu, jeszcze pan nie zaznał. I wszystko to za jedyne dziewięćdziesiąt dziewięć złotych. Oczywiście moja firma daje panu trzymiesięczną gwarancję i całkowity zwrot poniesionych kosztów, w przypadku, gdyby się pan nie zakochał w ciągu tygodnia takim uczuciem, o jakim pan zawsze marzył…

– Przepraszam – przerwałem młodemu człowiekowi, który przed chwilą wszedł do mojego biura – to, co mi pan proponuje, jest rzeczywiście bardzo kuszące. Niestety jestem zmuszony odrzucić tę ofertę, gdyż nie zwykłem prowadzić interesów z analfabetami.

– Nie bardzo rozumiem, co pan sugeruje? – spytał nieco zmieszany.

– Sugeruję tylko, że jest pan analfabetą. W przeciwnym razie zrozumiałby pan treść tabliczki, wiszącej na drzwiach mojego biura, na której jest napisane: „Na terenie zakładu pracy zabrania się handlu obnośnego”.

 

środa, 29 grudnia 1999, © by Soulless