Nik Pierumow w Subiektywnie

Wyobraźcie sobie, co byście zrobili, gdybyście żyli nie w swoim kraju, tylko na dalekiej obczyźnie. Łatwe? Pewnie że łatwe, kto jak kto, ale Polacy mają niezłe doświadczenie w kwestii emigrowania. No to ździebko podkręćmy poziom trudności. Wyimaginujcie sobie jeszcze, że naprawdę mocno i szczerze kochacie swoją ojczyznę. Że jesteście prawdziwymi patriotami, gotowymi dla niej zrobić wszystko. Z tym już niektórzy mogą mieć problem, nie*? Ale to jeszcze nie koniec. Bo do wyobrażonego bycia emigrantem i patriotą dodajcie jeszcze takie założenie, że Wasz rodzinny kraj niedawno przestał być mocarstwem, a jednocześnie od dawna „słynie” z braku poszanowania prawa, zwłaszcza praw człowieka, korupcji, bandytyzmu, z cywilizacyjnego zacofania i chronicznej agresji wobec sąsiadów – jednym słowem, spora część mieszkańców naszej kochanej Ziemi uważa Waszą ojczyznę za kraj barbarzyńców. Już? I co byście w takiej sytuacji zrobili? Nik Pierumow, Rosjanin, postanowił napisać steampunkową sagę, Blackwater, a jej pierwszy tom, „Magia stal”, właśnie się u nas ukazał. Jak to się wszystko wiąże**?

 

Pierwsza książkowa recenzja w tym roku, czyli omówienie Magii i stali w wykonaniu Huberta.