BBPO. Plaga Żab. Tom 3 – Mike Mignola, John Arcudi, Guy Davis

Komu ufasz?

Marcin Knyszyński

W drugim tomie „Plagi żab” wielki lovecraftowski potwór, „Katha Hem, który przyćmi Sadu Hema”, pozostawił po sobie gigantyczny krater, setki trupów i wyprowadził wojnę z żabami z podziemi wprost na światło słoneczne. Świat już wie, że szekspirowskie „rzeczy, które nie śniły się filozofom” naprawdę istnieją pod naszym niebem i na naszej ziemi. W trzecim tomie Biuro Badań Paranormalnych i Obrony dowiaduje się jednak, że to nie humanoidalne żaby sprowadzą na grupę największe zagrożenie, lecz tajemnice skrywane przez samych członków.

 „B.B.P.O. Plaga żab. Tom 3” składa się z trzech pięcioodcinkowych historii. Za całość odpowiada stała już ekipa – scenariusze pisze John Arcudi, wspierany przez samego Mike’a Mignolę, a charakterystyczne, niepowtarzalne kadry rysuje Guy Davis. Plaga żab nadal trwa, jednak nie znajdziemy w tym tomie jakichś przełomowych wydarzeń z nią związanych. Właściwie, nie dzieje się nic w tym temacie, „żaby przycichły”, jak mówi jeden z członków Biura, i pewnie coś knują. Autorzy komiksu postanowili zatem mocno poszerzyć charakterystyki postaci i uchylić rąbków kilku nowych tajemnic. Dotyczy to nawet tego bohatera, który skończył w kawałkach pod koniec drugiego tomu – homunkulusa Rogera.

Część pierwsza, pod tytułem „Maszyna uniwersalna”, opowiada o uporczywych staraniach B.B.P.O. o przywrócenie Rogera do życia. Kate Corrigan udaje się do Ableben we Francji, gdzie u pewnego ekscentrycznego kolekcjonera, niejakiego Thierry’ego, znajdować się może starożytna księga „Flamma Reconditus”, zawierająca tajemną, alchemiczną wiedzę. Być może za jej pomocą uda się ożywić homunkulusa. Tymczasem w siedzibie B.B.P.O. członkowie grupy opowiadają sobie historie z własnej przeszłości – szczególnie interesująca wydaje się relacja kapitana Daimio oraz wspomnienia Abe’a Sapiena. Dowódca grupy przenosi nas do nawiedzonej boliwijskiej dżungli, gdzie dochodzi do makabrycznych wydarzeń. Człowiek-ryba natomiast nie mówi w sumie nic o sobie, ale jego opowieść pozwala w końcu obejrzeć Hellboya rysowanego przez Guya Davisa. Pojawia się tu też pierwsza wzmianka o jednej z nowych postaci – dziwacznym stworze z kanadyjskich lasów, wendigo o swojsko brzmiącym imieniu Darryl.

Abe Sapien jest kluczową postacią drugiej części – „Ogrodu dusz”. Wraz z kapitanem Daimio leci na Borneo, gdzie ma nadzieję dowiedzieć się wszystkiego o swojej przeszłości – wraz z nim poznają ją czytelnicy. Tymczasem Johan Krauss, podczas porządkowania najniższego, czwartego poziomu bazy B.B.P.O., znajduje szokujące materiały, które dodatkowo zwiększają napięcie w Biurze. W trzeciej części nieuchronnie dochodzi do jego rozładowania. „Ziemia śmierci” jest pełna akcji i zaskakujących rozwiązań fabularnych, a ostatnie kadry naprawdę wbijają w fotel. Po tych wydarzeniach już nic nie będzie takie samo.

Liz Sherman, niczym Mroczna Phoenix z X-Menów, pokazała w poprzednim tomie, że drzemią w niej niewyobrażalne moce. Nadal nękają ją następstwa tych wydarzeń – apokaliptyczne wizje, w których spotyka tajemniczego chińskiego czarownika o imieniu Memnan Saa. „Komu ufasz?” – staje się pytaniem-kluczem nie tylko dla niej, lecz dla każdego członka grupy. Każdy z bohaterów ma tu bowiem swoje pięć minut (a Abe Sapien i kapitan Daimio nawet po piętnaście), podczas których ujawniane informacje o ich przeszłości, zamiast konsolidować grupę i budować w niej zaufanie, poważnie osłabiają jej integralność. Liz miota się po bazie, nie bardzo wiedząc, co powinna robić. Człowiek-duch, Johan Kraus, otrzymuje chwilowo do dyspozycji ludzkie ciało, którym może zawiadywać i przypomnieć sobie smak człowieczeństwa – mamy tu nareszcie trochę komedii w serii. Kate Corrigan jest w końcu na pierwszym planie, a nie gdzieś z tyłu, przywalona starymi, zakurzonymi manuskryptami. Abe Sapien z kolei zalicza chyba najważniejszy występ w dotychczasowej karierze.

Jednak to kapitan Daimio występuje w tym tomie w pierwszoplanowej roli. Ten skrajnie niesympatyczny, ponury, ale i charyzmatyczny gbur okazuje się postacią, której powinniśmy ufać najmniej. Twórcy komiksu odkrywają karty dotyczące również jego przeszłości, trzymając się zasady wypowiadanej na początku komiksu przez Kate Corrigan: „Najbardziej nieuchwytne elementy historii to fakty”. „B.B.P.O.” staje się serią z rozrastającymi się coraz bardziej wątkami, łączącymi się w zaskakujący sposób i co najważniejsze – Arcudi i Mignola nie gubią się w tym gąszczu, cały czas dbają o logikę i spójność świata. Jesteśmy już na tym etapie, w którym niemożliwe jest bezbolesne i bezstratne fabularnie wejście do uniwersum Mike’a Mignoli. Nie powinniśmy zaczynać przygody z Biurem Badań Paranormalnych i Obrony od tego tomu. Nie dość, że nie wszystko zrozumiemy, to jeszcze stracimy naprawdę bardzo dużo ciekawych powiązań.

Guy Davis nadal odwala kawał niezłej roboty. Te z pozoru bardzo uproszczone rysunki, sprawiające wrażenie kreślonych jakby od niechcenia, w ogólnym rozrachunku są jednak bardzo szczegółowe i imponujące. Warto zatrzymać się na chwilę na niektórych, bardziej rozbudowanych kadrach – najwięcej takich rysunków znajdziemy w „Maszynie uniwersalnej”. „Plaga żab” zakończy się w grudniu tego roku – tom czwarty będzie zapewne dla wielu czytelników najbardziej wyczekiwanym tomem serii. Po takim cliffhangerze, jaki wieńczy „Ziemię śmierci”, nie powinniśmy się zawieść. Ufam autorom w tej kwestii.


Tytuł: BBPO. Plaga żab. Tom 3
Seria: BBPO. Plaga żab
Tom: 3
Scenariusz: Mike Mignola, John Arcudi
Rysunki: Guy Davis
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Tytuł oryginału: B.P.R.D. Plague of Frogs Volume 3
Wydawnictwo: Egmont
Wydawca oryginału: Dark Horse Comics
Data wydania: wrzesień 2018
Liczba stron: 448
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 175 x 265
Wydanie: I
ISBN: 9788328135437