Wycieraczka

Ocena: 
0
Brak głosów

– Mtinszyszie? – Komunikator znowu wyczyniał cuda. Nie pierwszy zresztą raz, od kiedy Agencja zainstalowała nową wersję oprogramowania.

– Powtórz, Stiop. Coś urwało. Znowu siada komlink – rzucił pod nosem amerykański explorenauta.

– Martin – spróbował ponownie major Stiepan Wywolkov. – Słyszysz mnie?

– Słyszę. Co jest?

– Masz chwilę? Przydałbyś się nam w Destiny. Mamy tutaj z Mako… Mamy… – Najbardziej doświadczony członek załogi zamilkł. Nie wiedział do końca, co powinien powiedzieć. Ani co mógł powiedzieć. Centrala nagrywała wszystkie rozmowy komlinkowe i major miał świadomość, że są one potem odsłuchiwane i analizowane przez hordę wszelkiej maści specjalistów. Jedno słowo za dużo i rozpęta piekło, jakiego Agencja nie doświadczyła od 2019. Spojrzał na towarzyszącą mu młodą Japonkę, której brat pracował w module Kibō, kiedy ten eksplodował. Teraz z uporem godnym lepszej sprawy wpatrywała się w niewielkie okienko, mrucząc pod nosem przekleństwa bardziej przystające doświadczonemu rybakowi niż najmłodszej posiadaczce trzech tytułów doktorskich. – Po prostu wpadnij do nas. Mamy tutaj nielichą zagwozdkę.

 

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna znajdowała się czterysta osiem kilometrów nad Peru, kiedy główny specjalista misji Martin Baltimore podrapał się po gęstej brodzie. Miał jej serdecznie dosyć, ale obiecał córce, że ogoli się dopiero po powrocie. Skarcił się za to, że wizja golenia cieszyła go bardziej niż myśl o spędzeniu nocy we własnym łóżku u boku żony.

– Jesteś pewna?

– Hai – odpowiedziała Mako, nieświadomie przechodząc na język ojczysty. Całą poprzednią dobę spędziła w module badawczym. – Tashikani.

– I żadne z was…

– Nie, Martin. To nie my.

– Ale to przecież niemożliwe… Prawda? Stiop, przecież nikt nie mógł tego tam umieścić.

A jednak, pomyślał Stiop. Widzimy ją. Widzimy ją w trójkę. Niewielką, żółtą, biurową karteczkę. Przyklejoną od zewnętrznej strony okna obserwacyjnego. I o ile sama karteczka intrygowała trójkę astronautów, to wiadomość zapisana na niej jeżyła im włosy na karku.

Wpadniemy z wizytą. Czy pasuje wam 19.00? Przyniesiemy wino.