… bo w wakacje to ma się priorytety

Ocena: 
0
Brak głosów

Pętla na szyi wbijała się w skórę, ale ona uparcie starała się wyrwać z potrzasku, byleby tylko pobiec za tym, którego kochała od lat. Wołała go, ale wydawał się głuchy na prośby.
Szarpała. Starała się pochwycić którąkolwiek witkę, lecz gałązki tylko smagały ją po nosie. Była bezsilna. Co rusz się przewracała i powstawała, by walczyć dalej.
Czuła, że wilgotnieją jej oczy. Spędzili razem tyle czasu: śmiali się, tak wiele godzin przeleżeli przed telewizorem, tyle kilometrów przeszli, a teraz on ją zostawił. Tak bez słowa w cichym lesie.
Nie potrafiła zrozumieć, że aby pan pojechał na wakacje, pies musiał się poświęcić.

Odpowiedzi

Oj, tak. Wielu ludzi przedkłada wyjazd nad dobro zwierzęcia i zmienia się ono z "ukochanego przyjaciela" w "niepotrzebny ciężar", którego szybko trzeba by się pozbyć i to w najbardziej okrutny sposób, bo przeciez oferta last minut nie będzie czekać, trzeba jechać już teraz, zaraz, więc zwierzę będzie zdychać z tęsknoty, głodu i pragnienia samo, porzucone w lesie.

Dobry i bardzo potrzebny tekst.