Nowości wydawnictwa Prószyński i S-ka

J.D. Robb - Echa i śmierć

Porucznik Eve Dallas z nowojorskiej policji wracała do domu razem ze swoim mężem, miliarderem Roarkiem, kiedy nagle tuż przed ich samochodem wbiegła na ulicę młoda kobieta – oszołomiona, naga, zakrwawiona. Roarke gwałtownie zahamował, a Eve przystąpiła do działania.
Daphne Strazza trafiła na ostry dyżur, ale dla jej męża, doktora Anthony’ego Strazzy, za późno na ratunek. Zdolny chirurg-ortopeda leżał martwy w swojej elegancko urządzonej miejskiej rezydencji. Opróżniono wszystkie trzy sejfy w domu. Daphne byłaby cennym świadkiem, ale kobieta doznała głębokiego szoku i jedynie powtarza, że napadł na nią diabeł.
W trakcie śledztwa okazuje się, że doktor Strazza był człowiekiem zimnym, władczym i powszechnie nielubianym, ale w tym wypadku dowody nie świadczą, by żona przyczyniła się do śmierci małżonka. Porucznik Eve Dallas i cały jej zespół czeka żmudne przesłuchanie wszystkich gości zaproszonych przez państwa Strazzów na kolację, personelu wypożyczalni mebli i firmy kateringowej, a także współpracowników doktora Strazzy, by znaleźć odpowiedź na kilka istotnych pytań:
Jak wygląda diabeł? I gdzie znów się pojawi?

J.D. Robb to pseudonim Nory Roberts, autorki ponad dwustu powieści, które sprzedały się w łącznym nakładzie ponad pięciuset milionów egzemplarzy i regularnie trafiają na listę bestsellerów "New York Timesa".


Agnieszka Taborska - Włóczykij

Wszystkie psy idą do nieba… I dopiero tam dostają to, na co naprawdę zasługują.

Poruszająca opowieść bezpańskiego psa o psim żywocie. Nie smutna, ale refleksyjna, nie wesoła, ale optymistyczna. Psy towarzyszą nam od zawsze, lecz nie zawsze są przez nas zauważane i traktowane tak, jak na to zasługują.
Włóczykij to pies wolny z wyboru. W swojej wędrówce poznaje różne psy: rasowe i kundle, najedzone i głodne, bezpańskie i siedzące właścicielom na kolanach. Tak podobne do "swoich ludzi", że ich bardziej przypominają niż psich kuzynów.
Spotyka psy kanapowe i podwórzowe, a także psy tresowane, występujące w cyrku. Odwiedza wystawy psów rasowych, ale czym prędzej z nich ucieka.
Włóczykij nie zazdrości psom, które mają dach nad głową i pełną miskę, najbardziej ceni sobie wolność: "Najlepiej jednak być Włóczykijem, bo tylko wtedy ma się cały świat zatknięty za uchem!”. W marzeniach Włóczykija pojawia się magiczna kraina – wielka polana, na której spotkają się kiedyś wszystkie psy i będzie im tam bardzo dobrze, niezależnie od tego, czego doświadczyły wcześniej.
Dokąd trafi Włóczykij – nie wiadomo. Sam nie wyklucza, że stanie się kiedyś czyimś psem, bo, jak mówi "Nigdy nie jest się kimś na zawsze".

Jestem Psem Włóczykijem ciekawym świata. Być Włóczykijem znaczy być jednocześnie wszystkim i niczym. Wszystkim, bo wącha się wiatr i prawie się fruwa, i niczym, gdy godzinami się moknie bez nadziei na schronienie. Patrzy się na życie to z wierzchołków gór, to z przydrożnego rowu, a smak ciastek zna się jedynie z literatury.