Jeff Lemire w Subiektywnie

Postapokalipsa niejedno ma imię. Ten podgatunek fantastyki obecny jest w popkulturze od bardzo dawna i przyniósł nam już wiele znakomitych lub choćby tylko bardzo popularnych tytułów. Czy mamy więc prawo oczekiwać, że w ramach tego, nieco już wszak wyeksploatowanego, nurtu, otrzymamy coś interesującego? Oczywiście, że tak. Bo nawet korzystanie ze znanych ram i poruszanie się w określonej konwencji nie determinuje jakości fabuły – ta zależy wyłącznie od autora, a tym jest tu Jeff Lemire, który niejednokrotnie już udowodnił, że co jak co, ale talent ma i potrafi tworzyć poruszające historie. Szanse, że „Łasuch” będzie komiksem przynajmniej interesującym, były więc całkiem spore.

 

Dzisiaj w Subiektywnie Marek opowiada nam o Łasuchu.