Przeklęci – Chuck Palahniuk

Odwieczna dialektyka

Marcin Knyszyński

„Potępieni”, powieść o martwej, trzynastoletniej Madison Spencer, kończy się w momencie, gdy ta wraca szybkim krokiem do samochodu, który zawiezie ją z powrotem do Piekła. Tak, do najprawdziwszego Piekła. Jest Halloween, kilka minut przed północą, a Madison-Kopciuszek ma coraz mniej czasu na powrót – w przeciwnym razie zostanie na Ziemi na cały rok jako duch, którego nikt nie dostrzega. Czy zdąży?

Nie zdążyła. I jak mówi na pierwszych stronach powieści „Przeklęci”, która jest kontynuacją „Potępionych” – „Po jakichś ośmiu miesiącach spędzonych w gorejących czeluściach Piekła, zostałam zesłana jako duch do tryskającego życiem świata fizycznego. Stan ten określany jest zazwyczaj mianem Czyśćca”. Madison, która zawojowała domenę Szatana, zbierając u swego boku nieprzeliczone zastępy popleczników i stając się wielkim zagrożeniem dla Lucyfera, musi przeżyć dwanaście miesięcy na Ziemi. A ta, jak nietrudno się domyślić, została wykreowana przez Palahniuka na miejsce bez porównania potworniejsze niż Piekło.

Jak pamiętamy z poprzedniej części, Madison jako nieuleczalna „nadziejoholiczka” wpadła na pomysł jak spędzić wieczność z rodzicami, którzy przez całe jej nieszczęsne życie trzymali ją na dystans. Trzeba po prostu sprowadzić ich do Piekła, do siebie. Za pomocą międzywymiarowego połączenia telefonicznego nakazuje rodzicom „pierdzieć w windzie, zajmować dwa miejsca na parkingu, sikać do basenu i kląć na czym świat stoi – a trafi się do Nieba”. Nie przewidziała jednak, że jej rodzice, ultracelebryci i złote cielce nowoczesnego świata, pociągną za sobą całą cywilizację. Powstaje nowa religia, nazwana „chamizmem”, która poprzez dawanie upustu najgorszym ludzkim instynktom teoretycznie ma gwarantować stałą miejscówkę za Piotrowymi Wrotami. Jak można się temu oprzeć? Populacja Piekła przyrasta od tej pory w niekontrolowany sposób, królestwo Diabła zapełnia się oszukanymi i złorzeczącymi ludźmi. Madison musi znaleźć sposób na naprawę błędu, musi dotrzeć w swej eterycznej postaci do rodziców.

Dziewczynka nie rozpoczyna już każdego rozdziału wołaniem do Szatana. Jej pobyt na Ziemi dokumentowany jest za pomocą tweetowych wpisów, czyli narzędzia będącego współczesnym odpowiednikiem Diabła. Kto to wszystko pisze, tam po drugiej stronie Facebooka czy innego Twittera? Ta dehumanizacja przekazu ma jeszcze dodatkowy wymiar – Maddy jest duchem i siłą rzeczy jest niewidzialna dla wszystkich ludzi na świecie. W sumie to nic nowego, jako gruba nastoletnia okularnica z kompleksami była niewidzialna przez całe swoje życie. Ale jednocześnie dostrzega teraz więcej – Palahniuk za pomocą jej relacji znowu atakuje współczesne konsumpcyjne społeczeństwo. Przedzmarli, jak nazywa ludzi Madison, to ożywione, poruszające się ochłapy mięsa napędzane chęcią kupowania, jedzenia i spółkowania. Tym razem autor uderza w jeszcze jedną wadę postnowoczesnego świata – jego niezdolność do odróżniania dobra od zła, ślepotę na pewne uniwersalne wartości, które czynią nas ludźmi.

Chamizm jest tego najlepszym przykładem – wyznanie, które nie zmusza do starania się o zbawienie, lecz je po prostu gwarantuje. Kiedy Nietzsche pogrzebał Boga, a ludzie dumni ze swoich humanistycznych wartości zaczęli obnosić się z sekularyzmem i metafizyczną samowystarczalnością, obudziły się demony. Szeroko zakrojony projekt dyskredytacji wszystkich religii czyni ludzi wygłodniałymi prawd większych. Przywołuje egzystencjalne lęki. Chamizm ma na nie remedium – powoduje, że nietzscheański Bóg powstaje z martwych, ale niestety ogłupiała ludzkość nie zauważa, że jest zupełnie kimś innym. Nie zauważa też, że mesjasze nowej religii, walnięci celebryci, to fałszywi prorocy, nieświadomi swej mocy szarlatani, manipulujący ludźmi zakochanymi we własnym cynizmie. Co jest w końcu złe, a co dobre? Nikt już tego nie wie. Moralne kompasy nie działają.

Palahniuk czyni Madison wojowniczką z płonącym mieczem. Jednak najpierw musi ona przejść czyściec, musi dojść do odkupienia. Obserwujemy nie tylko drogę Maddy na spotkanie z rodzicami w celu uporania się z traumami dzieciństwa, lecz cofamy się w czasie na dwa lata przed jej śmiercią. Ta podróż pod prąd wskazówek zegara i prowadzone dzięki niej dwie przeplatające się narracje rzucają zupełnie nowe światło na przyczyny jej zesłania do Piekła. Dziewczyna musi przeżyć swoje dzieciństwo jeszcze raz, zrozumieć dokładnie, co się wydarzyło, jeszcze raz doświadczyć wszystkich dobrych i złych momentów jej życia – przeważnie tych drugich, jak chociażby najbardziej ekstremalna scena w twórczości Palahniuka, czyli akcja w przydrożnej toalecie dla kierowców. Musi zrozumieć, że „wszystko będzie dobrze” to największe kłamstwo w historii ludzkości.

Kłamstwa są fundamentem cywilizacji, ponieważ prawda boli. Jednak Madison Spencer nie ma wyjścia, musi przebyć Czyściec, musi dojść do Prawdy. O swojej rodzinie, z którą nigdy dobrze nie wyglądała na zdjęciach – rodzice, wzorce uzębienia, umięśnienia i owłosienia, szczyty ludzkich możliwości (przynajmniej tak są postrzegani) i córka, zmora ich istnienia. O sobie samej, istocie, której nienawidziła najbardziej na świecie, a która na taką nienawiść nie zasługuje. O pojęciach dobra i zła, które nic już nie znaczą, a znaczyć mogą. O tym, co może to znaczenie przywrócić – albo zdemaskować ludzką nieumiejętność jego rozpoznania. O odwiecznej dialektyce dobra i zła, z której można wydobyć zupełnie nowe wartości i wzorce. Niech każdy czytelnik odpowie sobie na pytanie jak tekst narratorki – „Religie istnieją, bo ludzie wolą otrzymać błędną odpowiedź niż nie otrzymać jej wcale” – wpisuje się w ową dialektykę.

Z „Przeklętych” znowu wylatują końskie muchy, ekskrementy, zgnilizna i wieje smrodem. Ja się przyzwyczaiłem, nie chcę innego Palahniuka – muszę jednak ostrzec pozostałych czytelników. Było Piekło, był Czyściec – czy będzie Niebo? Trzecia część trylogii o Madison nie powstała do dziś, a pisarz milczy w tej sprawie. Przed nami ostatnie spotkanie (przynajmniej na razie) z jego twórczością – „Pełnia piękna”, do której sięgniemy po wakacjach.

 

Tytuł: Przeklęci
Tytuł oryginalny: Doomed
Autor: Chuck Palahniuk
Tłumaczenie: Elżbieta Gałązka-Salamon, Krzysztof Skonieczny
Wydawca: Niebieska Studnia
Data wydania: lipiec 2015
Rok wydania oryginału: 2013
Liczba stron: 336
ISBN: 9788360979358